Lech Wałęsa na spotkaniu w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Gdańsku powiedział:

- "Dziś musimy się bronić przed ekstremą "Solidarności" (...). Zobaczcie, co się dzisiaj dzieje. Nie wiem, czy nie wesprzeć was jakimiś brygadami robotniczymi. Ludzie się boją wychodzić na ulice. Gówniażeria robi niedobre rzeczy".

Jak podaje "Gazeta Polska" Wałęsa nawiązał do masowych manifestacji przeciwko "porozumieniu 'konstruktywnej opozycji' z komunistami".

- Wałęsa za pomocą ochotniczych brygad robotniczych chce bronić milicjantów

- czytamy na łamach "GP".

Wałęsa na spotkaniu w WUSW przekazał milicjantom, że na najbliższym zjeździe zamierza zgłosić propozycję, aby "schować" nazwę "Solidarność".

To był sztandar, pod którym walczyliśmy w opozycji. Trzeba go schować

- cytuje słowa Lecha Wałęsy "Gazeta Polska".

Mówił też na temat budowania nowego związku milicjantów i sugerował, by jego nazwa nie zawierała w sobie słowa "Solidarność". Na pytania o obecność w nowej formacji funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, Wałęsa odpowiedział, że "tego publicznie się nie załatwi", a związek należy powołać "jak najszybciej".

Do tej pory w mediach znane były jedynie kilkuminutowe fragmenty nagrania ze spotkania Wałęsy z gdańskimi milicjantami, które opublikowały portal rebelya.pl., „Gazeta Polska” i Telewizja Republika. „Gazeta Polska” poznała cały zapis rozmowy przyszłego prezydenta RP i funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej. 

Co jeszcze Wałęsa mówił na temat Służby Bezpieczeństwa?

WIĘCEJ w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska" - w sprzedaży od środy, 20 marca