Nareszcie możemy usłyszeć to muzyczne arcydzieło

- napisał w niedzielę recenzent gazety "Svenska Dagbladet", podkreślając, że Szwedzi na premierę opery Szymanowskiego musieli czekać blisko sto lat. W podobnym tonie wyraził się krytyk Szwedzkiego Radia, żałując, że nie została ona pokazana w Szwecji wcześniej.

Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że produkcja ma niesamowicie mocną obsadę

 - podkreślił.

W postać tytułowego króla Rogera wcielił się polski baryton Łukasz Goliński, a rolę królowej Roksany odtwarza Szwedka Elin Rombo. Jak przyznała szwedzka śpiewaczka, nauka języka polskiego była dla niej "dużym, ale interesującym wyzwaniem".

To ciekawa i twórcza interpretacja

- napisał o reżyserii Trelińskiego autor recenzji w gazecie "Dagens Nyheter". Inscenizacja jest opowieścią o spotkaniu człowieka ze swoim sobowtórem, z "naszym mrocznym ja, które stoi po drugiej stronie lustra". Publicysta żałuje jednak, że sztokholmska publiczność nie miała okazji zobaczyć wcześniej opery Szymanowskiego także w tradycyjnej wersji.

Prapremiera "Króla Rogera" miała miejsce w 1926 roku w Warszawie. Libretto do opery napisał kuzyn Szymanowskiego Jarosław Iwaszkiewicz. Szwedzka premiera została przygotowana we współpracy z Teatrem Wielkim - Operą Narodową w Warszawie. W Sztokholmie w związku z premierą dzieła Szymanowskiego odbywa się także szereg imprez towarzyszących, wykładów oraz spotkań z autorami tej inscenizacji opery. Premierę "Króla Rogera" zarejestrowało Szwedzkie Radio. Muzyka z opery jest dostępna dla słuchaczy na stronie internetowej tej rozgłośni.