Od poniedziałku przedstawiciele oświatowej Solidarności okupują małopolskie kuratorium oświaty w Krakowie. Łącznie w sali, którą zajęli pedagodzy, jest po kilkanaście protestujących z całego kraju. Nauczyciele domagają się wzrostu wynagrodzenia i skrócenia ścieżki awansu zawodowego.

Minister edukacji pytana wieczorem w Polsat News, czy pojedzie spotkać się z protestującymi nauczycielami odpowiedziała, że na miejscu są przedstawiciele rządu - małopolska kurator oświaty Barbara Nowak i wojewoda małopolski Piotr Ćwik.

"Szanujemy strajk okupacyjny, mamy nadzieję, że w najbliższym czasie dojdzie do porozumienia" - powiedziała minister Zalewska. "Związki zawodowe mają różne możliwości wyrażanie swojego niepokoju, próśb o dalsze rozmowy, chociaż my cały czas rozmawiamy. (...) Rozmawiamy od trzech lat, (odbyło się) kilkadziesiąt spotkań"

- podkreśliła szefowa MEN i dodała, że w tym czasie zrealizowano "właściwie większość postulatów".

"1 marca wysłaliśmy zgodnie z harmonogramem już wszystkie projekty ustaw do uzgodnień. Jesteśmy w rytmie trybu legislacyjnego, by zdążyć z naszymi zobowiązaniami" - powiedziała. Teraz - jak dodała - "oczekujemy na krok ze strony związkowców". "Powinniśmy rozmawiać, jak dochodzić w ciągu najbliższych lat do tych rozwiązań" - powiedziała minister. Jej zdaniem najlepszym miejscem do prowadzenia negocjacji jest Rada Dialogu Społecznego.

Szefowa MEN zapewniła, że terminy tegorocznych egzaminów nie są zagrożone. "Jesteśmy gotowi do przeprowadzenia tegorocznych egzaminów. To, co dla nas najważniejsze, to zapewnienie bezpieczeństwa uczniom" - podkreśliła.

W ramach negocjacji płacowych minister edukacji Anna Zalewska zaproponowała wprowadzenie dodatku dla rozpoczynających pracę w zawodzie "Stażyści na start" (ma to być jednorazowe świadczenie dla nauczyciela stażysty: 1 tys. zł w pierwszym i tyle samo w drugim roku stażu), przywrócenie obowiązku corocznego uchwalania regulaminów wynagradzania nauczycieli i ich uzgadniania ze związkami zawodowymi zrzeszającymi nauczycieli. Szefowa MEN zapowiedziała również m.in. przyspieszenie wypłaty trzeciej z trzech zapowiedzianych podwyżek – we wrześniu 2019 r., a nie w styczniu 2020 r.

Związkowcy po kolejnych spotkaniach z szefową MEN informowali, że podtrzymują swoje dotychczasowe postulaty. Związek Nauczycielstwa Polskiego chce zwiększenia o 1 tys. zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1 tys. zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" domagała się wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a później poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" w styczniu powołała komitet protestacyjno-strajkowy, który zdecydował, że do 15 marca w szkołach i placówkach oświatowych mają się rozpocząć procedury sporu zbiorowego.

Te same procedury rozpoczął w połowie stycznia rozpoczęły Związek Nauczycielstwa Polskiego i Wolny Związek Zawodowy "Solidarność – Oświata" należący do Forum Związków Zawodowych.

Decyzją ZNP od 5 marca do 25 marca trwa referendum strajkowe we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach prowadzonego sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1 tys. zł. FZZ prowadzi referendum strajkowe od 6 marca.

Jeśli taka będzie wyrażona w referendum wola większości, strajk rozpocznie się 8 kwietnia. Oznacza to, że jego termin może zbiec się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.