Zawody cyklu Raw Air w Trondheim rozpoczęły się z 17 belki. Tak wysoki najazd był spowodowany dość silnym wiatrem w plecy, który utrudniał skoczkom uzyskiwanie dłuższych odległości.

Jako pierwszy z Polaków na skoczni pojawił się Paweł Wąsek. Potencjalny następca naszych mistrzów startował z numerem szóstym i po swoim skoku był... szósty. Uzyskana przez niego odległość 114 m. nie mogła nikomu zaimponować na skoczni o rozmiarze 138 m.

Stefan Hula również nie pokazał niczego specjalnego – 116,5 m. Skaczący zaraz po nim Peter Prevc dla porównania wylądował na 131 m., a kolejny Daiki Ito - 129 m. Było zatem jasne, że obaj Polacy mogą powoli pakować narty i wracać do hotelu.

Jakub Wolny by wyjść na prowadzenie musiał uzyskać 131 m. Poleciał ładnie – zdecydowanie lepiej od kolegów i wylądował również dobrze: 126,5 m, to w tym momencie był czwarty wynik punktowy i pewny awans do drugiej serii.

Kończący karierę Andreas Stjernen po 30. startujących był zdecydowanym liderem. Jego próba była naprawdę imponująca: 137 m. Nie za wcześnie na emeryturę? Warto zauważyć, że Norweg ma dopiero 30. lat.

Kiedy na liście startowej pozostawało 5. zawodników Stjernen wciąż prowadził. Nie wyprzedził go także Dawid Kubacki, który leciał wysoko nad zeskokiem i z wysoka spadł na 126,5 m. To nie był udany skok mistrza świata.

Piotr Żyła zaprezentował się o wiele lepiej niż ostatnio – 133,5 m. przy niezłych ocenach dawało mu w tym momencie 11. miejsce.

Walczący o końcowe zwycięstwo w Raw Air Stefan Kraft (136,5m.) i Robert Johansson (135 m) skakali dobrze ale „emerytowi” nie dali rady.

Skok Kamila Stocha nie był zły, ale nie był też taki na jaki Polaka stać: 132 m. i dopiero 17. miejsce po pierwszej serii. Na belce został już tylko zdobywca Kryształowej Kuli. Ryoyu Kobayshi skoczył 141 m. i o 1,5 pkt wyprzedził Stjernena. Najlepszy z Polaków Piotr Żyła dopiero 13. Czwórka biało-czerwonych będzie miała okazję do poprawy swoich miejsc.

Czołówka po pierwszej serii:

W drugiej serii dobrze skoczył Dawid Kubacki. 28. po pierwszej serii Polak znów obrał wysoką trajektorię lotu, ale tym razem lądował zdecydowanie dalej - 134,5 m. dawało nadzieję na znaczną poprawę lokaty na koniec zawodów. Jednak warunki w Trondheim nie były ekstremalne, więc na powtórkę cudu z Seefeld nie mogliśmy raczej liczyć.

Po skoku 18. w pierwszej serii Jakuba Wolnego czołówka wyglądała dość nieoczekiwanie: Wolny, Ammann, Kubacki. Wolny skoczył bowiem znakomicie 133,5m. Niedługo potem wystartował Kamil Stoch (130,5m), który zepchnął Dawida z trzeciej pozycji. Czołówka była więc biało czerwona, ale do końca pozostawało jeszcze 16 zawodników.

Wolnego wyprzedził dopiero... Piotr Żyła. 132,5 m. 268,8 pkt. to dobra nota łączna będącego ostatnio w gorszej dyspozycji skoczka. Polak był liderem, gdy do końca pozostała najlepsza dziesiątka.

Robert Johansson walczący o 60.000 EUR za zwycięstwo w Raw Air skoczył 132 m. i o 1,8 pkt. wyprzedził Żyłę, ale to nie był skok na zwycięstwo w zawodach. Stefan Kraft odpowiedział odległością 135 m i  objął zdecydowane prowadzenie w konkursie.

O zwycięstwo z Austriakiem powalczyć mogli tylko Stjernen i Kobayashi. Norweg skoczył kapitalnie: 137 m i został liderem. Jednak Japończyk był klasą dla siebie. Znokautował rywali odległością 141,5 m. i po raz dwunasty w sezonie wygrał zawody. Stefan Kraft nadal jest liderem Raw Air, ale strata Kobayshiego jest już niewielka.

Czołówka zawodów:

Miejsca Polaków:

Piotr Żyła - 11

Jakub Wolny - 13

Kamil Stoch -17

Dawid Kubacki - 18