Powstanie wybuchło 15 marca 1848 roku. W walkach po stronie węgierskiej brali udział Polacy, m.in. generał Bem, który dowodził wojskami węgierskimi w Siedmiogrodzie i Banacie i generał Henryk Dembiński, dowodzący armią północną. Po stronie Węgrów walczył także Legion Polski pod dowództwem generała Józefa Wysockiego.

Jak podkreśliła Małgorzata Radwan-Vass z polskiej ambasady, pomnik Bema na placu jego imienia to miejsce, które „można uznać za symbol umiłowania wolności i walki o godne życie”. Zaznaczyła, że węgierska rewolucja 1848 r. jest „jednym z najpiękniejszych rozdziałów przyjaźni polsko-węgierskiej”, bo Polacy z ogromnym zaangażowaniem walczyli wówczas pod przywództwem Bema o „wolność, niepodległość, suwerenność i samodzielność narodu węgierskiego oraz wartości ważne dla obu narodów”.

Taka jest nasza wspólnota losów. Ta solidarność przyjaciół była obecna wtedy, ale czuć ją i dziś.

– podkreśliła. Powiedziała, że dzień wcześniej była świadkiem, jak przedszkolanki przyprowadziły pod pomnik grupę maluchów i tłumaczyły im, kim jest „ojczulek Bem”, skąd pochodzi i dlaczego jest ważny dla narodu węgierskiego.

Występujący w imieniu Polskiego Stowarzyszenia Kulturalnego im. Józefa Bema jego wiceprzewodniczący Jakab Nagy podkreślił, że uroczystości w rocznicę urodzin Bema są organizowane przez stowarzyszenie już od ponad 60 lat. Podczas uroczystości złożono wieńce m.in. w imieniu polskiej ambasady, samorządów narodowości polskiej na Węgrzech, rzeczniczki narodowości polskiej w parlamencie węgierskim oraz Stowarzyszeniu Katolików Polskich na Węgrzech pw. św. Wojciecha.