"Szczegóły projektu wzmocnienia sił amerykańskich stacjonujących w naszym kraju ustalane są w ramach grupy roboczej składającej się z ekspertów polskich i amerykańskich. Przed spotkaniem z szefem MON, grupa pod przewodnictwem wiceministra Tomasza Szatkowskiego i podsekretarza Rooda omawiała kwestie związane ze zwiększeniem obecności wojsk USA w Polsce"

- podał resort obrony.

Jak podkreślono w komunikacie, podczas spotkania z szefem MON strona amerykańska z uznaniem odniosła się do faktu wypełniania przez Polskę zobowiązań dotyczących podziału obowiązków w ramach NATO, w tym przeznaczanie 2 proc. PKB na obronność i 20 proc. budżetu obronnego na modernizację Sił Zbrojnych RP.

"Celem zarówno Polski, jak i USA jest zwiększanie poziomu bezpieczeństwa na świecie, a wzmocniona obecność wojsk USA w Polsce będzie ważnym czynnikiem odstraszającym ewentualnego agresora"

- zaznaczono.

"W ocenie obu stron, głębsze polsko-amerykańskie partnerstwo, oparte na dwustronnej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa, ma kluczowe znaczenie dla sprostania obecnym zagrożeniom i wyzwaniom"

- czytamy w komunikacie.

Głos w tej sprawie zabrał również minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Wskazał jedno ze swoich najważniejszych zadań:

Prezydent Andrzej Duda pod koniec września ub.r. podczas spotkania w Waszyngtonie z prezydentem USA Donaldem Trumpem wyraził nadzieję na wspólne zbudowanie w Polsce bazy - użył wtedy określenia "Fort Trump".

Po aneksji przez Rosję Krymu w 2014 r. Stany Zjednoczone wystąpiły z inicjatywą zwiększenia obecności w Europie. Elementem tych działań jest obecność sił USA także w tych regionach, gdzie wcześniej nie stacjonowały. Amerykańscy żołnierze służą w Polsce i innych krajach regionu rotacyjnie od stycznia 2017 r. w ramach operacji Atlantic Resolve.

W Polsce żołnierze amerykańskiej Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej (ABCT) stacjonują w jednostkach w Żaganiu, Świętoszowie, Skwierzynie i Bolesławcu, zmieniają się co dziewięć miesięcy.

Ponadto żołnierze kawalerii pancernej USA stanowią trzon Batalionowej Grupy Bojowej NATO, która stacjonuje koło Orzysza od kwietnia 2017 r. Rotacja kolejnych zmian żołnierzy następuje co sześć miesięcy. W skład natowskiego batalionu wchodzą też żołnierze z Wielkiej Brytanii (wojska rozpoznania), Rumunii (pododdział przeciwlotniczy) i Chorwacji (wojska artyleryjskie).

Decyzję o wysłaniu do Polski i państw bałtyckich czterech wielonarodowych batalionowych grup bojowych potwierdził szczyt NATO w Warszawie w lipcu 2016 r. Celem inicjatywy określonej jako wysunięta wzmocniona obecność (eFP) było wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu. Polska wydzieliła siły do batalionów stacjonujących w Rumunii i na Łotwie.