Różnica to 149 głosów.

W pierwszym głosowaniu w połowie stycznia Izba Gmin wypowiedziała się przeciwko proponowanemu przez rząd Theresy May projektowi umowy dotyczącej brexitu. Przeciwko propozycji głosowało 432 posłów przy zaledwie 202 głosach poparcia. To była najwyższa porażka urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu.

Wtorkowe, drugie, głosowanie rozpoczęło się krótko po godz. 19 czasu lokalnego (20 czasu polskiego). Komentatorzy spodziewali się ponownej porażki rządowego projektu, zważywszy że grupa eurosceptycznych torysów oraz wspierająca rząd północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP) nie poprą go w głosowaniu.

Jutro deputowani będą głosować nad tym, czy Wielka Brytania powinna zdecydować się na wyjście z UE bez umowy. W razie porażki tego wniosku, kolejnego dnia, tzn. w czwartek, otrzymaliby szansę na poinstruowanie rządu, aby przedłużyć proces opisany w artykule 50. traktatu UE i w efekcie opóźnić brexit.

Jeśli parlament nie poprze proponowanego przez rząd porozumienia lub opóźnienia brexitu, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy o północy z 29 na 30 marca.