Abp Gądecki bierze udział w 382. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, które we wtorek rozpoczęło się w Warszawie.

Postaramy się przedstawić na koniec zebrania plenarnego, czyli w czwartek, na to spotkanie z mediami o 14, również to wszystko, co Sekretariat KEP zebrał, gdy idzie o wszystkie kazusy (wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych - PAP), które od 1990 r. zostały przedstawione i zostały udokumentowane, a potem opracowane przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, przez ks. dyrektora Wojciecha Sadłonia. On to dzisiaj przedstawi (biskupom) i to będzie jednym z tematów kończących zebranie Konferencji Episkopatu Polski 

– powiedział abp Gądecki.

Poinformował, że dokument jest już gotowy. Jak wyjaśnił, temat pedofilii w Kościele będzie jednym z punktów obrad zebrania plenarnego.

Po spotkaniu przewodniczących konferencji episkopatów albo reprezentantów z Ojcem Świętym Franciszkiem (ten temat) nabrał w pewnym sensie innego światła 

– ocenił. Zaznaczył, że do tej pory wszyscy koncentrowali się na wykorzystywaniu seksualnym osób małoletnich w Kościele, pomijając inne środowiska.

Z tego starano się ukuć nawet swojego rodzaju hasło i stereotyp 

– stwierdził hierarcha.

I dodał: "Ojciec Święty przy tym spotkaniu wskazał na znacznie rozleglejsze problemy całego Kościoła, całego społeczeństwa – a właściwie całego świata zglobalizowanego. Jeżeli mówi o 18 mln pokrzywdzonych dzieci w samej Europie i 83 mln na świecie – oczywiście nie zawsze chodzi tu o kazusy pedofilii, tylko chodzi o wykorzystywaniu dzieci, o turystykę seksualną, o wykorzystywanie pracy nieletnich, o wykorzystywanie dzieci w wojsku. Praktycznie papież wprowadził perspektywę znacznie rozleglejszą, aniżeli myśmy się nią posługiwali do tej pory" – podkreślił.

Zdaniem abp Gądeckiego papież widzi to zagadnienie jako "problem społeczny, który dotyczy działania złego na świecie".

Ten problem domaga się odpowiedzi Kościoła – bo ma on większą odpowiedzialność ze względu na śluby, które składa – a potem rządów całego świata. Właściwie bez zmiany prawnej w ściganiu turystyki seksualnej nie ma mowy o tym, żeby problem został rozwiązany 

– ocenił abp Gądecki.