Możemy powiedzieć, że po 20 latach jesteśmy członkiem NATO z prawdziwego zdarzenia, a zarazem i zwolennikami tej bardzo ważnej koncepcji NATO 360 stopni, to znaczy nie tylko my oczekujemy tego, że nasze bezpieczeństwo będzie gwarantowane, ale także my w innych częściach świata gwarantujemy bezpieczeństwo w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego

- powiedział prezydent.

Andrzej Duda dodał, że nie tylko od sojuszników zależeć ma bezpieczeństwo Polski.

My mamy obowiązek budować potencjał naszej armii (...) i myśmy bardzo mocno na to postawili w ciągu ostatnich ponad trzech lat. Dla nas kwestia modernizacji polskiej armii jest sprawą bardzo poważną, dla nas realizacja także naszych zobowiązań w Sojuszu Północnoatlantyckim jest kwestią bardzo poważną

- mówił.

Prezydent zapytany o to, co zrobić, aby w ciągu najbliższych 7-10 lat móc powiedzieć, że polska armia jest nowoczesna, Andrzej Duda odpowiedział, iż "trzeba dokonywać zakupów nowego uzbrojenia".

I oczywiście to jest gigantyczny problem finansowy. Tylko rzecz cała polega na tym, że jeżeli nie szuka się tych pieniędzy i nie podejmuje decyzji, takiej modernizacji nie ma

 - powiedział.

Zaznaczył, że dzisiaj "to zaczyna być realizowane".

Prezydent Duda zaznaczył, że perspektywa, 7-10 lat na unowocześnienie armii "jest realna".

Proszę wziąć pod uwagę, że w zeszłym roku przyjęliśmy ustawę, że będziemy podnosili wydatki na zbrojenia nawet ponad oczekiwany przez Sojusz Północnoatlantycki poziom 2 proc. PKB: do 2,5 proc. PKB do 2030 r. Ja apelowałem i apeluję cały czas, żebyśmy spróbowali to zrobić do roku 2024

- podkreślił prezydent RP.

Andrzej Duda dodał, że uważa, iż jest na to szansa, jeśli sytuacja gospodarcza będzie dobra i "koniunktura się utrzyma". Dodał, że ze względu na wysokie koszty "nie da się zrobić wszystkiego na raz".