66-letni Tusa był od zeszłego roku szefem wydziału do spraw dóbr kultury we władzach regionu Sycylia.

Naukowiec, syn znanego archeologa Vincenzo Tusy zorganizował liczne misje archeologiczne zarówno na swej rodzinnej wyspie, jak i wyprawy badawcze do Pakistanu, Iranu i Iraku - przypominają włoskie media.

Na Sycylii w 2005 roku kierował wykopaliskami na terenie starożytnego miasta Motja, założonego w VIII wieku p.n.e. przez Fenicjan jako ośrodek handlowy. Prowadził też prace na pobliskiej wyspie Pantelleria.

Sebastiano Tusa był w drodze do Kenii, gdzie miał wziąć udział w konferencji UNESCO w Malindi.

Z kolei źródło w ONZ poinformowało AFP, że „co najmniej kilkanaście ofiar było powiązanych z ONZ”. Wśród nich, jak zauważa portal BBC, mogą być tłumacze.

Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców ogłosiło „z wielkim smutkiem i zszokowaniem”, że wśród ofiar katastrofy byli pracownicy tej instytucji. Nie wiadomo, ilu pracowników agendy znajdowało się na pokładzie samolotu. „Koledzy z ONZ i inni współpracownicy byli też na pokładzie” - dodano w oświadczeniu.

Associated Press odnotowuje, że samolot zmierzał z Addis Abeby do stolicy Kenii, Nairobi, gdzie w poniedziałek rozpoczyna się sesja Zgromadzenia Środowiskowego ONZ. Addis Abeba i Nairobi to miasta, w których pracuje wielu przedstawicieli organizacji humanitarnych - zwraca uwagę agencja.

Włoska grupa pomocowa Międzynarodowy Komitet na rzecz Rozwoju Ludności (CISP), współpracująca z UNICEF-em w północnej Afryce, poinformowała, że w katastrofie zginął jeden z jej założycieli Paolo Dieci.

Zginęło też trzech Włochów, należących do grupy zajmującej się pomocą humanitarną Africa Tremila z siedzibą w Bergamo.

Serbskie „Veczernje Novosti” podają, że obywatel Serbii, który zginął w katastrofie, pracował dla Światowego Programu Żywnościowego.

Na pokładzie Boeinga była też Brytyjka Joanna Toole, pracująca dla ONZ i zajmująca się kwestiami ochrony środowiska. Informację tę potwierdził jej ojciec.

Wśród ofiar jest też były sekretarz generalny kenijskiej federacji piłki nożnej Hussein Swaleh.

Samolotem leciała także żona i dwójka dzieci słowackiego posła Antona Hrnko. Polityk potwierdził tę informację na Facebooku.