"Jak już mówiłem, porażka czeka na każdego trenera tuż za rogiem i przychodzi w najmniej spodziewanym momencie, ale po tym, co ostatnio wydarzyło się w meczach Ligi Mistrzów nic już nie może zdziwić. Dlatego piłka nożna jest taka piękna. Gdybyśmy przegrali w Płocku 0:3, 0:4, a tak się to mogło ułożyć, to mówiłoby się, że spotkanie nam po prostu nie wyszło. My jednak doprowadziliśmy do remisu 2:2 i wtedy zabrakło moim piłkarzom spokoju, bo za wszelką cenę chcieli wygrać. I to nas zgubiło. Przy akcji, po której straciliśmy decydującego gola popełniliśmy trampkarski błąd. Moi zawodnicy przez cały tydzień czytali, jak dobrze grają i wydawało się im, że spotkanie samo się wygra. A prawda jest taka, że wiele zespołów przegrało przed rozpoczęciem gry, a jeszcze żaden tak meczu nie wygrał"

– przeanalizował Probierz, który jednak podkreślił, że po jednym niepowodzeniu nie można zwariować, a jego piłkarze chcą bardzo się zrehabilitować.

Najbliższy rywal "Pasów" – Zagłębie Sosnowiec zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem 18 punktów. Wiosną jednak drużyna ta spisuje się dobrze i wciąż liczy się w walce o utrzymanie.

"Zimą poszli va banque i zatrudnili wielu doświadczonych piłkarzy, aby ratować ligę. Już dwa zespoły mogły ich dobić i sprawa jednego spadkowicza byłaby rozstrzygnięta, ale oni nie dali się. Ostatnio pokonali Koronę Kielce 4:1, a mało kto potrafi wygrać z tym zespołem, mającym solidną defensywę, aż tak wysoko. Zagłębie nabrało pewności siebie, potrafi świetnie przechodzić do ofensywy po odbiorze piłki. W świetnej formie jest Szymon Pawłowski. Czeka nas trudne zadanie"

– przyznał Probierz.

Sobotni mecz Cracovii z Zagłębiem Sosnowiec rozpocznie się o godz. 15.30.