W połowie lutego ministrowie spraw zagranicznych krajów UE na spotkaniu w Brukseli dali zielone światło dla nałożenia dodatkowych sankcji na Rosję w związku z jej agresją wobec Ukrainy w rejonie Morza Azowskiego. Decyzja ministrów była porozumieniem politycznym, następnie miały zostać wypracowane szczegóły techniczne.

Sprawa dodatkowych sankcji na Rosję stała się przedmiotem debaty w Brukseli, ponieważ Moskwa nadal przetrzymuje ukraińskich marynarzy i ukraińskie okręty. Do incydentu zbrojnego doszło w listopadzie 2018 roku.

Zdaniem unijnych dyplomatów temat powrócił, bo straciły siłę argumenty osób przekonanych, że należy Rosji dać czas na "wykazanie się" dobrą wolą. Dyplomaci wskazują, że Moskwa nie wykorzystała danego jej czasu na odpowiednią reakcję, tj. nie oddała Ukrainie przejętych okrętów i nie uwolniła marynarzy.

Pod koniec listopada 2018 roku siły rosyjskie ostrzelały trzy małe okręty ukraińskie, które próbowały przepłynąć z Morza Czarnego na Morze Azowskie przez Cieśninę Kerczeńską, kontrolowaną przez Rosję. Jednostki zostały przejęte, a 24 członków ich załóg aresztowano; ostatnio ich areszt przedłużono do 24 kwietnia. Incydent wywołał oburzenie międzynarodowej opinii publicznej. UE zabiega o uwolnienie marynarzy.

Ukraina uznała incydent za akt agresji. Władze Rosji zarzucają marynarzom nielegalne przekroczenie granicy państwowej.

Według Kijowa Rosjanie starają się przejąć kontrolę nad Morzem Azowskim i zablokować pracę ukraińskich portów w Mariupolu i Berdiańsku. Zgodnie z umowami dwustronnymi Morze Azowskie i Cieśnina Kerczeńska to wewnętrzne terytoria obu państw, które mają na nich swobodę żeglugi.