W poniedziałek w powiecie węgrowskim na Mazowszu rozbił się myśliwiec MiG-29. Pilot się katapultował, jego stan zdrowia jest dobry. Loty na maszynach tego typu wstrzymano. Okoliczności i przyczyny zdarzenia wyjaśnia Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego.

To czwarty MiG-29 utracony od 2016 roku.

Rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych ppłk Marek Pawlak poinformował, że samolot rozbił się w Drgiczu (powiat węgrowski), ok. 8 km od Łochowa. Samolot spadł na teren niezabudowany, nie ucierpiał nikt na ziemi. Wrak dogaszało 10 jednostek straży pożarnej.

Do zdarzenia doszło ok 13.10; według świadków samolot "leciał nierówno, bardzo nisko", a po upadku nad lasem pojawił się grzyb wybuchu; pilot miał się katapultować ok. 2 km od Drgicza. Jeden z gapiów, który do miejsca zdarzenia podjechał samochodem, opowiadał, że kopnął osłonę kabiny leżącą 15-20 m od wraku, a samolot "był stary".

Dworczyk podkreślił w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że każde z tych zdarzeń musi zostać "dogłębnie wyjaśnione". Przypomniał też, że w Planie Modernizacji Technicznej, który podpisał w ubiegłym tygodniu minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, wśród najważniejszych programów jest program HARPIA dotyczący zakupu samolotów piątej generacji.

Jak dodał, zdarzenia z udziałem samolotów MiG-29 "to dramatyczny dowód słuszności" działań podjętych przez MON w celu zakupu myśliwców piątej generacji.

W 2016 roku w 22. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku doszło do pożaru MiG-29 spowodowanej usterką podczas rozruchu technicznego. Samolot nie nadawał się do naprawy. 18 grudnia 2017 roku w pobliżu Kałuszyna na Mazowszu rozbił się MiG-29 podchodzący do lądowania w bazie w Mińsku Mazowieckim. Pilot przeżył, chociaż się nie katapultował. Nocą 6 lipca 2018 r. MiG-29 z bazy w Malborku rozbił pod Pasłękiem (woj. warmińsko-mazurskie). Pilot katapultował się, ale nie przeżył.

15 lutego br. myśliwiec MiG-29 z bazy w Malborku lądował awaryjnie z powodu rozhermetyzowania kabiny w czasie lotu.