Morawiecki pytany był dziś w "Sygnałach Dnia" w radiowej Jedynce m.in. o to, skąd rząd weźmie pieniądze na realizację tzw. nowej piątki PiS.

Podkreślił, że przywrócono powagę instytucjom państwa i sprawność instytucji podatkowych, fiskalnych.

Często jesteśmy nazywani przez opozycję "czarodziejami" ale nie jesteśmy żadnym Harrym Potterem, tylko przywróciliśmy powagę instytucjom państwa. Przywróciliśmy sprawność instytucji podatkowych, fiskalnych. Zwyciężamy z przestępcami podatkowymi, z mafiami VAT-owskimi. Chyba wszyscy się zgodzimy z tym, że lepiej jest przeznaczać te środki dla emerytów, dla dzieci, dla młodzieży, dla ludzi, dla szeroko rozumianej grupy osób pracujących niż na luksusowe samochody, wille, złote zegarki i pralnie, ale pralnie nie ubrań, tylko pralnie pieniędzy

 - mówił premier.

Szef rządu był pytany przez Katarzynę Gójską, czy budżet będzie musiał być znowelizowany.

"Budżet nie będzie musiał być - najprawdopodobniej - znowelizowany. Zresztą nowelizacja, gdyby musiało do niej dojść za parę miesięcy, czy za jakiś czas, nie byłaby niczym nadzwyczajnym w takiej sytuacji. Ale rzeczywiście ta strona podatkowa, te nowe rozwiązania, które w ministerstwie finansów wdrożyliśmy, one sprawdzają się dobrze, mogę nawet powiedzieć bardzo dobrze" - powiedział premier.

Choć oczywiście z drugiej strony mamy pewne spowolnienie, które też z trzeciej strony chcemy złagodzić tym właśnie antycyklicznym buforem fiskalnym, czyli pulą środków, które przekazujemy społeczeństwu. A więc wszystko się zgadza, zarówno lekcje ekonomii, jak i przede wszystkim to, co chcemy zrobić dla społeczeństwa

- zaznaczył premier.

"Różne grupy społeczne, które były głęboko poszkodowane przez rządy III RP otrzymują dziś kompensatę oraz szansę na rozwój; chcę być premierem zwykłych ludzi, rodzącej się polskiej klasy średniej - zapowiedział Mateusz Morawiecki.

Premier został spytany w radiowych Sygnałach Dnia o opinię części opozycji, która programy społeczne Prawa i Sprawiedliwości nazywa "rozdawnictwem".

"Jest to myślenie zupełnie niepoważne, w interesie bogatszych. Ja chcę być premierem zwykłych ludzi, chcę być premierem ludzi potrzebujących, ludzi pracujących, tej rodzącej się polskiej klasy średniej" - oświadczył premier. Podkreślił, że jego rząd patrzy na rozwój społeczny i gospodarczy "jak na swego rodzaju całość".

Nie ma sprawiedliwego (modelu-red.) rozwoju gospodarczego innego niż solidarnościowy, który proponujemy"

- dodał w rozmowie z Katarzyną Gójską szef rządu.

Jego zdaniem, dzięki programom społecznym PiS "różne grupy społeczne", które - według niego - były poszkodowane przez rządy III RP, obecnie otrzymują "kompensatę oraz szansę na rozwój".

"Czym jest program 500 plus jak nie tym, by lepiej można dzieci wykształcić, wykarmić, (...) a później młody człowiek, zamiast wyjechać +na zmywak+, będzie mógł tutaj znaleźć pracę z większa łatwością? A później kiedy skończy 26 lat i podejmie decyzję o wyjściu za mąż, czy o ożenku, będzie mógł też łatwiej podjąć decyzję o potomstwie" - zauważył szef rządu.

Pod koniec lutego konwencji programowej PiS prezes Jarosław Kaczyński przedstawił pięć propozycji programowych - tzw. "nową piątkę PiS". Zakłada ona wprowadzenie 500 plus od pierwszego dziecka, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, "trzynastki" dla emerytów i rencistów, przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych, obniżenie kosztów pracy.