Schetyna napisał dziś na Twitterze, że "po wyborach organy państwa i specjalna komisja Sejmu zbadają doposażanie rodzin PiS w spółkach państwa, 60-tysięczne pensje i wille w Szwajcarii w NBP, partyjne wieżowce Srebrna".

Jak dodał, "PiS buduje model wschodni". "My skierujemy Polskę znów na Zachód" - oświadczył lider PO.

W odpowiedzi rzeczniczka PiS napisała: "inwektywy, kłamstwa i groźby Grzegorza Schetyny nie robią na nas już wrażenia"

"To, co Grzegorz Schetyna wygaduje jest śmieszne i kompromituje go jako lidera opozycji. Brak kompetencji i dobrej oferty dla Polaków frustruje. PiS ma dobry program i jest wiarygodny. Donoszenie na Polskę to są wschodnie standardy"

- napisała Mazurek.

Narodowy Bank Polski opublikował w środę na stronach internetowych przeciętne wynagrodzenia brutto kadry kierowniczej w 2018 r. Z tej informacji wynika, że najwyższe przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto otrzymywał dyrektor departamentu komunikacji i promocji - 49 tys. 563 zł; najmniej doradca prezesa - 6720 zł.

Publikacja wynagrodzeń w banku centralnym jest wynikiem realizacji postanowienia noweli ustawy dot. jawności wynagrodzeń w banku centralnym.


Zmiany w prawie były konsekwencją doniesień medialnych dotyczących wynagrodzeń współpracowniczek prezesa NBP - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Pod koniec grudnia ubiegłego roku "Gazeta Wyborcza" donosiła, że zarobki Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył.