Duda podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim podkreślił, że 1 marca jest "zawsze bardzo wzruszony". "Dlatego, że mam tę niebywałą możliwość uhonorowania orderami przede wszystkim ludzi, którzy walczyli o wolną Polskę suwerenną, niepodległą prawdziwie" - wyjaśnił.

Jak mówił, "nie pogodzili się oni z pół-wolnością, z zakłamaniem, z niby niepodległością i niby suwerennością". Wyjaśnił, że Żołnierze Wyklęci "zapłacili za to zazwyczaj wysoką cenę".

"Spotykam oczywiście tych, którzy nie polegli, nie zostali zamordowani, przeżyli, przetrwali, ale to nigdy nie było za darmo. Cena służby ojczyźnie była ogromna"

- powiedział.

Zwracając się do odznaczonych powiedział: "jesteście państwo bohaterami" i - jak dodał prezydent - bohaterami są również "najbliżsi tych, którzy polegli i zostali zamordowani". Przypomniał, że "komunistyczne represje spadały na całe rodziny".

"Cena była często bardzo wysoka od represji, prześladowań, więzienia, katowania, poprzez odebranie możliwości rozwijania się, kariery, nauki, pracy, często głód, biedę" - powiedział.

Prezydent wyraził wzruszenie, że, jak mówił - "można państwa docenić, można chociaż w ten symboliczny sposób docenić tę wielką zasługę dla Polski".

"Pewnie nie byłoby dzisiaj prawdziwie wolnej, prawdziwie niepodległej, prawdziwie suwerennej, gdyby nie tamto bohaterstwo, cierpienie, gdyby nie tamten trud, gdyby nie tamci Żołnierze Niezłomni, których bali się komuniści" - mówił. "Bali się i cały czas mieli w tyle głowy, że mogą powrócić" - dodał.

Według A. Dudy "to właśnie dlatego zabitych i pomordowanych zakopywano w bezimiennych mogiłach. To dlatego właśnie nad miejscami ich pochówku kładziono chodniki i wylewano asfalt".

"Po to, by nikt nigdy nie dotarł, aby nikt nie odnalazł, aby nie było relikwii. Ale również ze strachu, z podłego, haniebnego strachu"

- mówił.