Rozpoczęty dziś, pierwszy w historii szczyt krajów Unii Europejskiej i Ligi Państw Arabskich potrwa dwa dni. Jego celem ma być zacieśnianie więzi europejsko-arabskich.

Widać wyraźnie, że trzeba rozmawiać po to, żeby wypracowywać rozwiązania, które są w naszym żywotnym interesie - chcemy zapobiegać terroryzmowi, kolejnym falom migracyjnym i z tym mamy tutaj do czynienia - widzimy wyraźnie, że są to konstruktywne rozmowy, które mają prowadzić do tego, żeby z północnej Afryki i na Bliskiego Wschodu powstrzymać tę fale migracji 

- powiedział Morawiecki.

Szef rządu ocenił, że sytuacja na 80 proc. terytorium Syrii jest już ustabilizowana, dlatego przywódcy na szczycie zastanawiają się nad tym, jak spowodować, żeby "migranci z Europy mogli wracać".

Oczywiście nie z Polski, bo my byliśmy w stanie powstrzymać tę falę migracyjną, ale z tych krajów, które mają z tym problem, żeby mogły te osoby również wracać do Syrii 

- mówił Morawiecki.

Premier poinformował, że rozmowy na szczycie dotyczą także tego, jak unijna pomoc humanitarna może być we właściwy sposób rozdystrybuowana po to, żeby - jak mówił - pomagać ludziom na miejscu i uniknąć dużych ruchów migracyjnych.

Wśród omawianych kwestii mają znaleźć się, m.in. migracja, bezpieczeństwo, sytuacja w regionie, a także handel i inwestycje. Spotkaniu przewodniczyć będą szef Rady Europejskiej Donald Tusk oraz prezydent Egiptu Abd el-Fatah es-Sisi. Szczyt zakończy się w poniedziałek po południu.

Szef polskiego rządu weźmie udział w sesji plenarnej zatytułowanej "Wzmacnianie partnerstwa euro-arabskiego oraz debata nad wyzwaniami globalnymi". W niedzielę wieczorem Morawiecki uczestniczyć będzie w uroczystej kolacji dla szefów państw i rządów.