16 lutego byłego premiera Jana Olszewskiego pożegnali najbliżsi, oraz przedstawiciele najwyższych władz państwowych. Internauci zwrócili jednak uwagę na to, że w tłumie żegnających Jana Olszewskiego ciężko było dostrzec przedstawicieli opozycji.

„Powinny ginąć uprzedzenia”. Sasin o nieobecności niektórych polityków na pogrzebie Olszewskiego


„Powinny ginąć uprzedzenia”. Sasin o nieobecności niektórych polityków na pogrzebie Olszewskiego

Dziś w Radiu Zet gościł Bronisław Komorowski. Beata Lubecka w imieniu słuchaczy zapytała byłego prezydenta RP z ramienia Platformy Obywatelskiej, dlaczego nie było go na pogrzebie.

I zaczęło się. Komorowski początkowo na przemian bronił się i atakował.

Wie pani, to głupie pytanie. Głupie pytanie dlatego że na pogrzeby się nie zaprasza i też nie pyta się, dlaczego ktoś przyszedł czy nie. Można o to pytać urzędującego prezydenta i premiera, bo ich obowiązuje protokół

– mówił cytowany przez 300polityka.pl.

Zaznaczył że to jego prywatna sprawa, dlaczego był na pogrzebie Pawła Adamowicza. Pouczał też dziennikarkę, że nie powinno się pytać dlaczego ktoś był albo nie był na pogrzebie, bo „na pogrzeby się idzie z potrzeby serca i się tego nie kontroluje”.

"To jakiś przejaw zepsucia obyczajów, dopytywanie przez dziennikarzy: a czemu pan nie był na pogrzebie? A dlaczego miałem być?".

– zaperzył się Komorowski.

Następnie zaczął się tłumaczyć, że chciał wziąć udział w uroczystościach, lecz był chory. Jednocześnie atakując śp. Jana Olszewskiego.

Nie byłem dlatego, bo byłem chory akurat. Akurat na pogrzeb Olszewskiego, mimo że przeszedł on niebywale dziwną dla mnie ewolucję, od środowiska KOR-owskiego gdzieś na manowce prawicowe, od takiej tradycji PPS-owskiej do łatwego akceptowania nacjonalizmu, to wybierałem się na ten pogrzeb, chciałem iść, ze względu na pamięć i znajomość z Janem Olszewskim z czasów opozycji antykomunistycznej, ale po prostu byłem chory.

– dodał były prezydent.