Opisywany mianem króla wpadek polityk znów dał o sobie znać. Tym razem nie powiedział jednak nic śmiesznego. Petru zapytano o kwestię mało prawdopodobną. Czy oddałby mandat posła, gdyby został zaproszony do rządu?

A po co mam oddawać? Wicepremier, czy minister finansów czy gospodarki nie musi oddawać mandatu

– odpowiedział polityk.

Jak się okazuje, nijak ma się to do programu partii Teraz!, którą nie tak dawno założył sam Petru! Jest przewodniczącym, a nie zna założeń, które prezentuje Polakom?

„Czytam program TERAZ ...Zakaz łączenia mandatu posła z funkcją ministra”.

– przypomniał prowadzący.

I zrobiło się dość niezręcznie, bo wyszło na to, że Ryszard Petru chyba jednak programu własnej partii nie czytał zbyt dokładnie. A szkoda, bo gdyby to zrobił, znalazłby tam taki fragment:

„Rzeczywisty rozdział władzy wykonawczej, od władzy ustawodawczej i sądowniczej (zakaz łączenia mandatu posła, senatora, z funkcją ministra lub inną funkcją w rządzie)”.

- czytamy w programie na stronie partii "Teraz!".

 

Ryszard Petru zaczął się tłumaczyć.

Wie Pan co, nie ma sensu dawać wzoru, którego nikt nie rozumie

– powiedział.

Internauci komentowali jego "popis"