Bełchatowianie zmagają się od pewnego czasu z poważnymi kłopotami zdrowotnymi. W minionej kolejce co prawda wygrali z Cuprum Lubin, ale wcześniej doznali w Pluslidze trzech porażek z rzędu. Nie wiedzie im się ostatnio także w Lidze Mistrzów - przegrali dwa spotkania i - by awansować do ćwierćfinału - w finalnej kolejce fazy grupowej będą musieli wygrać i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych grupach.

Wąska kadra gości dała o sobie znać przy ich prowadzeniu 2:0 - podstawowi zawodnicy już tak nie brylowali jak wcześniej. Skończyło się jednak wygraną 3:2.

"To nie jest tak, że odpuściliśmy te dwa sety. Finalnie bardzo się cieszymy, że zwyciężyliśmy na tak trudnym terenie. Kibice zobaczyli widowisko na wysokim poziomie. Powoli, krok po kroku wracamy do dobrej dyspozycji. Mam nadzieję, że chłopaki też po kontuzjach będą do nas powoli wracać. Wrócił już Milad, który nam bardzo pomógł. Mamy rotację na przyjęciu i widać, że to duże wzmocnienie. W moim odczuciu daliśmy dzisiaj z siebie maksa i za to myślę, że trener nas za to spotkanie pochwali"

- podsumował rozgrywający Skry Grzegorz Łomacz. Został on MVP meczu.

Szkoleniowiec mistrzów Polski Roberto Piazza rzeczywiście był zadowolony z gry podopiecznych.

"To było ważne zwycięstwo, a mogliśmy przecież przegrać, bo tie-break był zacięty, a w końcówce popełniliśmy dwa proste błędy. Czy wyszliśmy z kryzysu? Moim zdaniem graliśmy dobrze, ale proszę pamiętać, że nie mieliśmy trzech podstawowych zawodników"

- argumentował Włoch.

Zadowolony - mimo porażki - był także Andrzej Wrona z ONICO.

"Skra bardzo dobrze zagrywała przez pierwsze dwa sety. Oddawaliśmy im bezpośrednio punkty. Potem oni przestali aż tak mocno zagrywać, a my uspokoiliśmy przyjęcie. Zagraliśmy dużo odważniej, bardziej na luzie. To spotkanie mogło się skończyć godzinę wcześniej naszą porażką 0:3. Ale wróciliśmy i przegraliśmy o dwie piłki w tie-breaku. Generalnie z naszej postawy jesteśmy zadowoleni. Błędy oczywiście musimy korygować, ale pokazaliśmy charakter, a to czasem - a nawet bardzo często - jest bardzo ważne"

- zaznaczył środkowy ONICO.

Jego zespół wciąż zajmuje drugie miejsce w tabeli i po 19 kolejkach ma punkt przewagi nad Jastrzębskim Węglem.

"Kluczowe do utrzymania pozycji lidera przed play offami pewnie będzie spotkanie u nas z Jastrzębskim Węglem, ale o nim jeszcze nie myślimy. Bo na razie mamy przed sobą ważny mecz w Kędzierzynie"

- zastrzegł Wrona.

Bełchatowianie z kolei są na siódmej pozycji ze stratą punktu do GKS-u Katowice.

"Szóstka to nasze absolutne minimum. Innego scenariusza sobie nie wyobrażamy"

- podkreślił Łomacz.