Nie oszukujmy się, żyjemy w czasach, kiedy tradycyjna reklama odchodzi do lamusa, a marketing w znacznej mierze przeniósł się do świata wirtualnego. Pomagają w tym media społecznościowe i tzw. "influencerzy", czyli blogerzy lub youtuberzy, którzy za polecenie danego produktu danej firmy lub chociaż umieszczenie jej logo na swoim profilu, potrafią zainkasować horrendalne sumy pokroju kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Katarzyna Tusk od kilku lat prowadzi cieszący się popularnością blog (makelifeeasier.pl), na którym zamieszcza m.in. inspiracje modowe i notki dotyczące szeroko pojmowanego lifestyle'u. Jak obliczył tygodnik "Newsweek", blogerka może zarabiać nawet do 650 tys. zł miesięcznie. Dodatkowo, po narodzinach dziecka (w styczniu Kasia Tusk urodziła córeczkę), jej zarobki mogą się jeszcze zwiększyć. Wszystko za sprawą produktów z branży dziecięcej, które już stopniowo zaczynają się pojawiać na blogu córki Donalda Tuska. Szacuje się, że w ten sposób blogerka szybko może stać się milionerką. Już teraz jej zarobki znacznie przewyższają pensję przewodniczącego Rady Europejskiej, którą to funkcję sprawuje w Brukseli Donald Tusk. Co na to tata, a od niedawna dumny dziadek...? 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Grandpa’s happiness ☀️

Post udostępniony przez Donald Tusk (@donaldtusk)