- Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i - tak jak powiedział Icchak Shamir (były premier Izraela – red.), któremu Polacy zamordowali ojca, "Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki". I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych

- stwierdził Izrael Katz, szef izraelskiej dyplomacji, przywołując słowa przypisywane przez media Benjaminowi Netanjahu, który - jak podawał "Jerusalem Post" - podczas pobytu w Warszawie powiedział, że "Polacy kolaborowali z nazistami w Holokauście".

Po tych słowach szefa dyplomacji Izraela zawrzało. Oświadczenia krytyczne wobec wypowiedzi ministra wystosował m.in. Amerykański Komitet Żydowski oraz Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP.


"Trzeba zacząć od starannego doboru słów". Amerykańscy Żydzi reagują na wypowiedź Katza

- Spór, który wybuchł między Polską a Izraelem jest żałosny, niepotrzebny i niefortunny

- napisał na Facebooku wpływowy amerykański rabin, Shmuley Boteach. Przypomniał również, że o słowach Shamira rozmawiał już w przeszłości z Mateuszem Morawieckim, który "cierpliwie odpowiadał, dlaczego uważa, że jest to bardzo niesprawiedliwe" stwierdzenie.  

- Dlaczego Izrael Katz powiedział to teraz? Polska dziś stała się jednym z największych sojuszników Izraela w Europie, który zorganizował konferencję bliskowschodnią w Warszawie, której unikało wiele krajów europejskich. Dlaczego atakować Polskę tuż po tym, gdy dołączyła do Izraela i USA, stając przeciwko irańskim ambicjom ludobójstwa wobec Żydów

- zaznaczył Shmuley Boteach.

- Nie widzę mądrości w tych skrajnie błędnych komentarzach

- dodał rabin.