Norbi podkreśla, że nigdy nie zamierzał kogoś naśladować. Zależało mu na tym, żeby wypracować swój własny styl. Z perspektywy kilku miesięcy prezenter jest zadowolony z efektu. Z danych Nielsen Audience Measurement wynika, że pierwsze 85 wydań teleturnieju „Jaka to melodia?” z udziałem Norbiego oglądało średnio 1,38 mln osób.

Ta oglądalność, ta widownia i te udziały w rynku mnie osobiście zachwycają i jestem bardzo dumny. Nie mogę mówić, że z siebie, bo wszyscy na to pracujemy, ale naprawdę jest mi niezmiernie miło, czuję się szczęśliwym człowiekiem

– mówi agencji Newseria Norbi.

Artysta przyznaje, że dobrze odnajduje się w roli prowadzącego, choć na początku w ogóle nie wierzył, że dostanie tę posadę.

Nawet nie myślałem o „Jaka to melodia?”. Poszedłem na casting z otwartą głową na zasadzie: a gdzie tam by tego Norbiego wzięli, i zobacz. I tym podejściem właśnie wygrałem. Bo nie poszedłem spięty ani jakiś taki zamknięty w sobie, tylko zrobiłem to, co do mnie należy. I wiadomo, że komuś się podoba, jak to robię, komuś nie 

– to jest oczywiste, będzie tak zawsze, jest to normalne – mówi Norbi.

Norbi podkreśla, że format wciąż ewoluuje, a widzowie nie mogą narzekać na brak atrakcji.

Teraz będzie lekka zmiana scenografii, delikatny lifting, biegniemy do przodu, bardzo fajna sytuacja. Pojawi się bardzo dużo wykonawców polskich, także zagraniczni przylatują, przyjeżdżają – rewelacja. Agustin Egurrola i Robert Kochanek – panowie gratuluję! Bardzo mocne ekipy taneczne, plus Santi Bello Group – to są naprawdę szczytowe formacje taneczne w naszym kraju i nie tylko

– mówi Norbi.

Wokalista zdradza, że również i on będzie próbował nieco podszkolić swoje umiejętności taneczne.

Przecież chyba wszyscy wiedzą, że jestem beznadziejnym tancerzem i dlatego tańczę w każdym odcinku. Biorę tam panią, pana nie, przepraszam i z uczestnikami tańczę, jak najbardziej, a co będę się czaił? Kurczę, jak zabawa, to na całego 

– dodaje Norbi.