Świat autentycznych wartości i najwyższej próby patriotyzmu starano się zastąpić jego antytezą, czyli panświnizmem Jerzego Urbana, który torował szlak kohortom ludzi pokroju Marcina Rosoła czy Sławomira Nowaka, spoconych z żądzy posiadania kolejnych zegarków, robiących bezwstydne deale w Pędzącym Króliku. Świadome i liczne afronty w dniu pogrzebu są zapowiedzią, że obóz nocnej zmiany, choć nie tak potężny jak w 1992 r., właśnie szykuje się do następnej próby zamachu na polską przyszłość.