"Kolejorz" zanotował falstart, a do tego na tle lubinian prezentował się dość przeciętnie. Zagłębie zresztą mogło wygrać wyżej, Filip Starzyński nie wykorzystał rzutu karnego, a Bartłomiej Pawłowski trafił w słupek i poprzeczkę. Nawałka nie ukrywa, że też liczył na lepszy start w wykonaniu swoich podopiecznych.

"Co tu dużo mówić, inauguracja nam nie wyszła, porażka bardzo boli, bo oczekiwania wszystkich były zupełnie inne. Nie można jednak załamywać rąk, nie pozwolę na to, żeby zawodnicy chociaż na centymetr spuścili głowy. Przeprowadziliśmy dokładną analizę, ale zostawiamy ten mecz po stronie doświadczeń. Porażki uczą, a zwycięstwa cieszą - tak to traktujemy i z pełnym optymizmem podchodzimy do następnego meczu"

- mówi Nawałka.

Jednak nie zamierza lekceważyć Piasta Gliwice.

"To solidny zespół prowadzony przez bardzo dobrego trenera. Czeka nas trudne spotkanie, ale jedziemy po zwycięstwo"

- podkreślił.

W Gliwicach to będzie też pojedynek dwóch byłych selekcjonerów reprezentacji Polski - Waldemara Fornalika i Nawałki, ale opiekun Lecha z dystansem podchodzi do tego typu rywalizacji.

"Dla mnie liczy się walka na boisku, nie na ławce trenerskiej. Na pewno przed meczem z trenerem Fornalikiem się przywitamy i będziemy sobie życzyć przede wszystkim sportowej rywalizacji"

- zaznaczył.