W nagraniu zamieszczonym w portalu społecznościowym Twitter, szef brytyjskiej dyplomacji zapowiedział, że zapewni europejskich partnerów o "bezwarunkowym" zobowiązaniu Wielkiej Brytanii do przestrzegania porozumienia wielkopiątkowego z 1998 roku, regulującego sytuację na Irlandii, ale jednocześnie wezwie ich do znalezienia kompromisowego rozwiązania wokół kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Płn. (tzw. backstop).

"Nikt, kto dorastał w czasie, kiedy w każdym tygodniu bomby wybuchały w Irlandii Północnej, ale także Harrodsie (ekskluzywnym centrum handlowym w Londynie - red.), Hyde Parku i całym Zjednoczonym Królestwie, nie mógłby nawet brać pod uwagę podejmowania ryzyka dotyczącego pokoju (na wyspie)"

- tłumaczył.

Hunt przekonywał, że "najlepszym sposobem na zabezpieczenie tego pokoju jest wypracowanie porozumienia, które zagwarantuje przyjazne relacje Wielkiej Brytanii z sąsiadami, a to wymaga rozsądnych kompromisów od wszystkich stron".

"Biorąc pod uwagę determinację Wielkiej Brytanii do prowadzenia niezależnej polityki handlowej (po brexicie), musimy znaleźć sposób, który pozwala na wiążące prawnie zobowiązanie, dotyczące tzw. +miękkiej+ granicy (pomiędzy Irlandią a Irlandią Płn. - red.), które nie zmusza nas bez końca do pozostania w unii celnej z UE" - tłumaczył, zaznaczając, że "to jest całkowicie możliwe do osiągnięcia". Dodał też: "jestem pewien, że przy dobrej woli możemy to zrobić".

"Alternatywa - brak porozumienia lub paraliż w sprawie brexitu - nie leży w niczyim interesie, więc jest konieczne, abyśmy podwoili nasze wysiłki, mające na celu popchnięcie tego procesu do przodu"

- zakończył szef MSZ.

Oprócz spotkań bilateralnych z przedstawicielami polskiego rządu w sprawie brexitu, Hunt będzie także stał na czele brytyjskiej delegacji podczas dwudniowej konferencji w sprawie bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie, która odbędzie się w dniach 13-14 lutego. Swój udział w niej zapowiedzieli również m.in. wiceprezydent USA Mike Pence, sekretarz stanu USA Mike Pompeo, premier Izraela Benjamin Netanjahu oraz przedstawiciele niektórych państw europejskich i regionu Zatoki Perskiej.

Wielka Brytania powinna wyjść z Unii Europejskiej o północy z 29 na 30 marca br., ale od miesięcy w brytyjskiej polityce trwa impas w sprawie ratyfikowania projektu umowy wyjścia ze Wspólnoty.

W styczniu posłowie zasiadający w Izbie Gmin zagłosowali przeważającą większością głosów za jej odrzuceniem, domagając się daleko idących zmian, dotyczących m.in. mechanizmu awaryjnego (backstopu) dla Irlandii Płn.

W odpowiedzi na tę decyzję premier Theresa May zapowiedziała kolejną próbę renegocjacji porozumienia z UE, ale liderzy Unii odrzucili taką możliwość, deklarując jedynie gotowość do wprowadzenia niewielkich zmian w niewiążącej prawnie deklaracji politycznej.

W razie nieuzyskania większości dla umowy proponowanej przez May lub alternatywnego rozwiązania Wielka Brytania na mocy procedury wyjścia opisanej w art. 50 traktatu o UE automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy, co - zdaniem ekspertów - wywoła poważne zaburzenia gospodarcze po obu stronach kanału La Manche.