Kiedy ogłoszono ceny biletów na mecz Polska-Łotwa, który odbędzie się 24 marca w Warszawie, wielu kibiców spoglądało z niedowierzaniem. Za wejściówki na sektory za bramkami trzeba zapłacić 80 zł. Inna cena biletów to 140 zł, a za najlepsze miejsca trzeba zapłacić aż 180 złotych. Dochodzi do tego mało atrakcyjny rywal, Łotwa nie jest bowiem piłkarską potęgą.

Pod postem z ogłoszeniem, że 14 lutego rusza sprzedaż biletów na ten mecz, pojawiło się mnóstwo wpisów niezadowolonych kibiców. Wskazują oni, że 180 złotych za mecz z Łotwą to - delikatnie mówiąc - przesada. Poniżej kilka wybranych wpisów na temat cen biletów:

Skontaktowaliśmy się z Polskim Związkiem Piłki nożnej, by wyjaśnić, dlaczego tak dużo trzeba zapłacić za oglądanie naszych piłkarzy w starciu z Łotyszami.

Ceny biletów ustalane są na mecze z udziałem reprezentacji Polski, a nie z uwagi na przyjeżdżającego rywala. Ceny ustalane są przez zarząd PZPN. Takie ceny zostały ustalone na najbliższy mecz z Łotwą.

- taką odpowiedź otrzymaliśmy z Biura Prasowego Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Krótko mówiąc: kibicu, nie narzekaj... i płać. Albo oglądaj w telewizji.