Piątek trafił do siatki rywali w 62. minucie lekkim strzałem, wykorzystując dość bierną postawę słabo spisującej się tego dnia defensywy Cagliari. Trzy minuty później został zmieniony, a wynik nie uległ już zmianie.

Polski napastnik wcześniej też miał swoje szanse. Np. w 25. minucie nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem, a na początku drugiej połowy strzelił mocno z dystansu, ale nad poprzeczką.

W pierwszej połowie gole dla mediolańczyków padły po samobójczym uderzeniu Luki Ceppitellego (bramkarz gości przy swojej interwencji "nabił" na niego piłkę) oraz Brazylijczyka Lucasa Paquety, sprowadzonego - podobnie jak Piątek - zimą do Milanu i też za około 35 mln euro.

Polak zdobył dla nowego zespołu łącznie cztery bramki - po dwie w Serie A i Pucharze Włoch. Jak to bywa po bramkach Piątka, do akcji wkracza włoski dziennikarz Tiziano Crudelli...