Lech Wałęsa uparcie zaprzecza, jakoby kiedykolwiek współpracował z SB i donosił na kolegów. Za każde nazwanie go "Bolkiem" grozi pozwem. Aktywny w mediach społecznościowych były prezydent zorganizował nawet kilka dni temu ankietę. Jej uczestnicy mogli napisać co im się w życiorysie Wałęsy nie podobało. Ale był pewien haczyk... Wszelkie w jego mniemaniu "pomówienia" będzie kierował do sądu.

Teraz były prezydent wpadł na kolejny pomysł. Na Twitterze opublikował wpis, w którym żąda przeprosin od Instytutu Pamięci Narodowej. Za co? Wałęsa twierdzi, że tzw. teczki Kiszczaka, to... "sfabrykowana prowokacja".

Żądam publicznie od IPN przeproszenia za sfabrykowanie prowokacji pod nazwą Teczki Kiszczaka , jeśli to nie nastąpi spotkamy się na drodze sądowej krajowej lub międzynarodowej. Dysponuję wystarczającą ilością niepodważalnych dowodów

- straszy Wałęsa.

Internautów groźby Wałęsy bardzo rozbawiły.