Jak poinformowało w dzisiejszym oświadczeniu białoruskie MSZ, strony Konwencji uznały, że Białoruś nie udostępniła wystarczającej informacji, uzasadniającej wybór Ostrowca jako miejsca budowy elektrowni atomowej.

Litwa pogratulowała stronom Konwencji z powodu podjęcia tej decyzji, a zwłaszcza stwierdzenia, że Białoruś złamała umowę w kwestii miejsca budowy elektrowni atomowej w Ostrowcu, tuż przy granicy z Litwą, w odległości 50 km od Wilna.

Skargę przeciwko Białorusi Litwa złożyła w 2011 roku. Jej stanowisko podczas czwartkowego posiedzenia poparło 30 państw z 36 uczestniczących w posiedzeniu.

Białoruskie MSZ oświadczyło, że „Komisja nie zadała sobie nawet trudu, by wyjaśnić, na ile niewystarczająca była informacja Białorusi. Zapewne dlatego, że kryterium tego, co jest wystarczające nie określa ani sama konwencja, ani dokumenty, które regulują zasady pracy komisji ds. jej zastosowania".

- Antybiałoruska decyzja została podjęta z inicjatywy delegacji UE, by dogodzić Litwie. Jest oczywiste, że rezultat głosowania był z góry przesądzony przez "dyscyplinę blokową" państw UE, które stanowią większość państw konwencji

 – oświadczyło MSZ.

Białoruska elektrownia atomowa powstaje w obwodzie grodzieńskim, ok. 20 km od miejscowości Ostrowiec według rosyjskiego projektu AES-2006. Elektrownia będzie się składać z dwóch bloków energetycznych, z których każdy posiada reaktor o mocy do 1200 megawatów. Jej pierwszy blok ma zostać uruchomiony do końca 2019 r., drugi - w 2020 r.

Obawy i zastrzeżenia w związku z budową białoruskiej elektrowni niejednokrotnie wyrażała Litwa, której władze określają ją jako „rosyjski projekt geopolityczny”. Wilno zarzuca Białorusinom m.in. wybiórcze podejście do kwestii bezpieczeństwa, a także nieudzielanie pełnych informacji na temat budowy elektrowni, która powstaje w odległości zaledwie 40 km od litewskiej stolicy.

- Konsekwentne starania Litwy, współpraca międzynarodowa, aktywna praca dyplomatyczna pozwoliły osiągnąć wspólne stanowisko państw Unii Europejskiej w sprawie siłowni w Ostrowcu i obronić wartości Konwencji z Espoo

 - wskazał w oświadczeniu minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius.

Minister ubolewa, że „Białoruś, przestrzegając terminów budowy, ignoruje wnioski międzynarodowych ekspertów”.

- Mamy nadzieję i apelujemy do sąsiedniej Białorusi, że uwzględni ona decyzję przyjętą przez strony Konwencji i wcieli w życie jej zasady

- czytamy w oświadczeniu Linkevicziusa.

W ocenie litewskiego eksperta ds. energetycznych Rytasa Staselisa, czwartkowa decyzja nie wstrzyma budowy białoruskiej siłowni, ale wpłynie na reputację realizowanego projektu.