Zaczęto też tworzyć wówczas pierwsze plany architektoniczne dotyczące przebudowy. Zakładały one przede wszystkim usunięcie zabytków i znaczne ograniczenie powierzchni miasta. W razie pobytu nad Wisłą Hitler miał rezydować w Belwederze. Zamek Królewski chciano zrównać z ziemią.

Fuehrer omówił z generalnym gubernatorem ogólną sytuację, zaaprobował jego pracę w Polsce, w szczególności zburzenie zamku w Warszawie, nieodbudowanie tego miasta, wywóz dzieł sztuki.

– napisał Frank w swym dzienniku w październiku 1939 roku.

Inżynier Friedrich Pabst był od października 1939 roku naczelnym architektem miasta (wcześniej pracował na stanowisku kierownika Urzędu Budownictwa III Rzeszy). Plan przebudowy przygotowało na jego zamówienie dwóch architektów Hubert Gross i Otto Nurnberge. 

Projekt zatytułowano „Nowe niemieckie miasto Warszawa” („Die neue Deutsche Stadt Warschau”).  Przewidywał kompletną przebudowę polskiej stolicy. Według relacji prof. Jana Zachwatowicza, który jesienią 1939 roku widział niemieckie szkice architektoniczne na własne oczy, szczegółowość planu przemawiała za tym, że zaczęto go opracowywać jeszcze przed wojną. Zgodnie z planem Pabsta, powierzchnia „niemieckiej Warszawy” miała wynosić zaledwie 7 km kwadratowych (z czego 6 km po lewej stronie Wisły), populacja – maksymalnie ok. 130 tys. Niemców. Wszyscy mieli zamieszkać w lewobrzeżnej części miasta. Około 30 tys. polskich mieszkańców, których okupanci zamierzali pozostawić w granicach Warszawy, miało mieszkać na Pradze (na wschód od ul. Targowej) i wykonywać niewolniczą pracę. Okupowana stolica miała stać prowincjonalnym miastem, pełniącym głównie funkcję węzła komunikacyjnego, ośrodka tranzytowego.

Autorzy „Raportu o stratach wojennych Warszawy” zwracają uwagę, że plan z 6 lutego 1940 roku

należy do najhaniebniejszych dokumentów w dziejach cywilizacji europejskiej. (…) Przyjęty przez okupanta schemat „Die neue Deutsche Stadt Warschau” stanowił zaprzeczenie wielowiekowej linii rozwojowej miasta. Poza zachowanym Starym Miastem traktowanym jako rzekome świadectwo porządku germańskiego, ale z amputowanym Zamkiem, plan praktycznie nie zachowuje żadnego ciągu ulicznego. Zakłada przy tym 10-krotne zmniejszenie obszaru miasta i 10-krotną redukcję ilości mieszkańców (…).

Plan, w formie specjalnego albumu, przedstawiono do akceptacji gubernatorowi Frankowi.

Zestawienie w albumie (…) planów nowego miasta niemieckiego ze śladem zniszczeń spowodowanych bombardowaniem i ostrzałem artyleryjskim we wrześniu 1939 roku nie pozostawia żadnych wątpliwości. Planowo przeprowadzane działania niszczycielskie miały doprowadzić miasto do stanu, w którym jego totalna zagłada stałaby się w pełni uzasadniona (straty Warszawy z września 1939 roku szacowane były na ponad 10 proc.).

– piszą autorzy raportu, uznając tym samym akcję systematycznego niszczenia Warszawy we wrześniu 1939 roku i późniejsze plany wyburzenia stołecznej zabudowy za działania ściśle ze sobą związane.

W 1942 roku opracowano koncepcję, w myśl której zamierzano wybudować na Placu Zamkowym niemieckie gmachy użyteczności publicznej. Zamiast Zamku Królewskiego i Kolumny Zygmunta III, które miały raz na zawsze zniknąć z miejskiego krajobrazu, planowano wznieść Halę Kongresową NSDAP i pomnik Germanii. Były też plany wybudowania dwóch kompleksów – Gauforum, jako miejsca zgromadzeń, oraz tzw. zabudowy przyczółka mostu miejskiego, który miał być wzniesiony w miejscu ówczesnego Mostu Kierbedzia. Ponadto noszono się z zamiarem zbudowania dzielnicy mieszkaniowej dla niemieckiej elity (Ostgruppe), funkcjonariuszy SS oraz młodzieży należącej do Hitlerjugend.

Mamy w tym kraju jeden punkt, z którego pochodzi wszystko zło: to Warszawa. Gdybyśmy nie mieli Warszawy w Generalnym Gubernatorstwie, to nie mielibyśmy 4/5 trudności, z którymi musimy walczyć. Warszawa jest i pozostaje ogniskiem zamętu, punktem, z którego rozprzestrzenia się niepokój w tym kraju.

– mówił w grudniu 1943 roku w Krakowie generalny gubernator Frank.

Do pomysłu przebudowy Warszawy „w duchu niemieckim” okupanci powrócili na początku 1944 roku. Ostatecznie plany te upadły wskutek zbliżania się frontu i wywołania przez polskie podziemie w sierpniu tego roku powstania zbrojnego. Jedno jest pewne, gdyby Niemcy wygrały wojnę, Warszawa zostałaby – w swej historycznej tkance – zmieciona z powierzchni ziemi.