Nie tak dawno dla części Dragonów ze Świętoszowa zakończyły się kursy, podczas których kierowcy i działonowi uczyli się podstaw wojskowego rzemiosła. Bez nich nie mogliby wykonywać zadań na zajmowanych stanowiskach. Kilkumiesięczne specjalistyczne szkolenie zakończyły egzaminy teoretyczne i praktyczne, pozwalające zweryfikować to, czego Dragoni się nauczyli. Teraz żołnierzy czekają kolejne wyzwania oraz zadania do wykonania. Każdego dnia szkolą się intensywnie, a szkolenie ogniowe jest jednym z przedsięwzięć, które potwierdza, że to, czego żołnierze uczyli się na kursach jest im niezbędne zarówno w codziennej służbie, jak i podczas ćwiczeń, szkoleń czy treningów - podaje oficjalny portal świętoszowskiej brygady.

W czwartek na poligonie każdy mógł usłyszeć huk wystrzałów armat. To żołnierze z 1. Kompanii zmechanizowanej wykonywali zadania na strzelnicy. Umiejętności kierowania pojazdem, sprawne dowodzenie oraz wyszkolone oko i wiedza dotycząca prowadzenia ognia – to składowe, które gwarantują osiągnięcie sukcesu. Podczas zajęć ze szkolenia ogniowego każdy z członków załogi ma do wykonania konkretne zadania. Każdy osobno korzysta z wiedzy i umiejętności, które nabył wcześniej, jednak dopiero współdziałanie kierowcy, dowódcy oraz działonowego, przyczynia się do wykonania zadania. Dragoni prowadzili ogień zarówno z karabinów maszynowych, jak i z armat. Cele opadały na krótko po pojawieniu się, co potwierdza, że żołnierze kompanii zmechanizowanych są dobrze wyszkoleni - informuje 10. BKPanc.