Na jednym z filmów widzimy, jak "kwiat ulicznej opozycji" puszcza muzykę z czołówki Dziennika Telewizyjnego, wznosi też okrzyki: "zatrudnijcie dziennikarzy". Uczestnicy tego spędu chwalą się, skąd przyjechali. Padają nazwy odległych miejscowości: Gorzów Wielkopolski czy Koszalin.

Ale to nie wszystko. Mężczyzna w kominiarce udaje reportera, realizującego materiał z protestu. Przedstawia się jako "Krzysztof z Niemiec", co jest ewidentnym nawiązaniem do jednego z prezenterów "Wiadomości".

Po ataku na Magdalenę Ogórek rechoczący tłum zachwyca się: "Dobrze jej tak, nikt jej nie lubi" - padają takie słowa.

Okazuje się, że nie tylko redaktor Magdalena Ogórek została zaatakowana przez KOD-ziarzy. Osoby, które wychodziły z gmachu TVP, były nagabywane. Protestujący szli za nimi dłuższy czas, zachodzili im drogę. "To jakiś redaktor, ale drugiego rzędu" - mówi nagrywający mężczyzna, po tym jak zaczepił osobę wychodzącą z budynku telewizji. Ten sam człowiek zwraca się do policjantów, by przestali wykonywać rozkazy.

Wiecie ile ta baba zarabia, ta która wyszła, blondynka? Tyle, ile Wy wszyscy razem

- prowokuje policjantów jeden z protestujących.

"Pionki, małe pieski władzy" - tak do policjantów zwracała się jedna z kobiet.

Jak widać, zwolennicy "totalnej opozycji" zachowują się skandalicznie. To zdumiewające, jak szybko zapomnieli o zaprzestaniu mowy nienawiści po zabójstwie prezydenta Gdańska. To, jaki festiwal nienawiści urządzili przed siedzibą TVP, powinno dać sporo do myślenia. Szczególnie tym, którzy myślą podobnie, jak oni...