W poniedziałek 21 stycznia norweskie MSZ poinformowało, że podjęło decyzję o wydaleniu z Norwegii polskiego konsula Sławomira Kowalskiego. Polski dyplomata znany jest z walki z urzędem Barnevernet o prawa polskich dzieci.

Polskie władze stają w obronie konsula w Norwegii. Nie będzie akceptacji dla jego odwołania

Czytaj również
Polskie władze stają w obronie konsula w Norwegii. Nie będzie akceptacji dla jego odwołania

Co jest powodem decyzji władz Norwegii? „Zarzucają polskiemu konsulowi „agresywne utrudnianie pracy urzędników oraz nieposłuszeństwo wobec Policji” – informuje „Ordo Iuris”.

Jak czytamy, „zarzewiem skandalu dyplomatycznego była sytuacja w ośrodku wychowawczym w miejscowości Hamar. Dr Sławomir Kowalski pojechał tam, by udzielić wsparcia prawnego polskiej rodzinie, której syn został nagle zabrany przez urzędników Barnevernet”.

Choć konsul miał prawo rozmawiać z polskim dzieckiem, norwescy policjanci zignorowali prawo międzynarodowe i siłą wyrzucili go z budynku

– czytamy w liście adw. Jerzego Kwaśniewskiego, prezesa Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Po interwencji Norwegowie twierdzili, że to konsul Kowalski utrudniał pracę urzędnikom Barnevernet.

Ordo Iuris opublikowało całe nagranie z zajścia. Widać tam różnicę w zachowaniu dr. Kowalskiego, a policjantów, którzy mają naruszać nietykalność osobistą konsula.

„Widać wyraźnie, że cała sytuacja miała charakter bezprecedensowej prowokacji” – pisze w opisie filmu Instytut.

Według Ordo Iuris z nagrania wynika, że to norwescy urzędnicy oraz policjanci naruszali prawo międzynarodowe uniemożliwiając konsulowi kontakt z małoletnim polskim obywatelem.