Protestów można spodziewać się w metropoliach takich jak Lille, Bordeaux czy Lyon, jak również w mniejszych miejscowościach: Rouen, Amiens lub Valence. Mogą mieć miejsce manifestacje w różnych miejscach Paryża, w szczególności wskazywany jest Plac Félix Eboué oraz Plac Republiki

- czytamy w komunikacie na stronie ambasady RP w Paryżu.

Ambasada zaleca również, by ewentualne podróże do Francji zaplanować tak, by unikać miejsc protestów. W komunikacie zaapelowano o "stosowanie się do poleceń władz miejscowych oraz śledzenie komunikatów i informacji w mediach".


W sobotę "żółte kamizelki wyjdą na ulice po raz dwunasty. Z tygodnia na tydzień przybywa protestujących, a manifestacje mają coraz brutalniejszy przebieg. Co weekend w całym kraju protestuje po kilkadziesiąt tysięcy Francuzów. 

Na początku stycznia grupa protestujących wdarła się nawet do biura rzecznika rządu Francji. Benjamin Griveaux musiał zostać ewakuowany.

Ruch "żółtych kamizelek" ogłosił nawet, że wystawi 79 kandydatów w wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Według sondaży ich lista wyborcza znalazłaby się na trzecim miejscu, za prezydenckim ugrupowaniem Republiko Naprzód! (LREM) i Zjednoczeniem Narodowym (dawniej Frontem Narodowym) Marine Le Pen.

Według analityków przyczyni się to jedynie do odebrania głosów skrajnej prawicy i lewicy, co ma doprowadzić do poprawy pozycji partii prezydenta Macrona.