Na taśmach ujawnionych przez „GW” było raczej nudnawo. Nikt nie przeklina, nie korumpuje, może to, że ktoś z grona ludzi zaufanych nagrywa, jest ciekawe, ale bardziej smutne. Zupełnie inaczej jest ze sprawą Niesiołowskiego, który może tylko się modlić, by taśmy z łapówkami nie wypłynęły. Walka polityczna ma swoje prawa, a media zawsze takie sprawy opiszą. Jednak państwo i klasa polityczna muszą zadbać, by w ferworze walki wyborczej nie przekraczać pewnych granic. Prokuratura i CBA muszą walczyć z przestępczością, ale niech to robią w rytm pragmatyki swojego działania. Jestem absolutnie przekonany, że żadne fajerwerki ani wyciągnięte kwity nie zaważą na wyniku wyborczym. Spokojne tłumaczenie ludziom, co się dzieje, i realne dokonania władzy będą dla większości wyborców dużo ważniejsze. Dlaczego? Bo Polacy jako wyborcy już dojrzeli i mają swój rozum. A z „jurnego Stefana” najwyżej się pośmieją. A swoją drogą…