W Sejmie posłowie wysłuchują informacji przedstawicieli rządu ws. śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, który zmarł 14 stycznia po tym, gdy dzień wcześniej został ugodzony nożem przez Stefana W. podczas gdańskiego finału WOŚP. O przedstawienie takiej informacji podczas spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z szefami klubów parlamentarnych wnioskowało PSL.

Ziobro mówił m.in. o wcześniejszy pobytach Stefana W. w zakładach karnych po dokonanych przez niego napadach m.in. na bank i SKOK-i. Jak dodał, Stefan W. został za to skazany na 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Prokurator generalny wskazał, że istotne jest to, iż z opinii badających wówczas Stefana W. psychiatrów wynika, że popełniając te przestępstwa był on "w pełni poczytalny". "Nie miał on zniesionej ani w znacznym stopniu ograniczonej zdolności rozpoznawania znaczenia czynów i pokierowania swoim postępowaniem" - powiedział Ziobro.

Dodał, że biegli psychiatrzy nie wskazali potrzeby zastosowania w stosunku do Stefana W. środka zapobiegawczego w postaci pobytu w zakładzie psychiatrycznym.

"Osadzony nie podejmował przed osadzeniem ani w warunkach izolacji prób samobójczych, nie dokonywał samouszkodzeń, nie przejawiał też zachowań agresywnych lub autoagresywnych wobec osadzonych"

- powiedział o Stefanie W. Ziobro.

W związku z tym, jak mówił, wobec osadzonego nie stosowano środków przymusu bezpośredniego, a kontakt "zewnętrzny", w formie korespondencji i rozmów telefonicznych utrzymywał głównie z najbliższa rodziną.

"Osadzony nie posiadał sprecyzowanych zainteresowań, w zajęciach kulturalno-oświatowych i sportowych uczestniczył na zasadach ogólnych, rzadko również, niesystematycznie czytał prasę (...). Oglądał też dostępną w zakładzie karnym telewizję"

- powiedział Ziobro.

Poinformował, że Stefan W. trzykrotnie ubiegał się o warunkowe, przedterminowe zwolnienie w 2016, 2017 i w 2018 i za każdym razem nie otrzymał zgody ze względu na sprzeciw dyrektora jednostki penitencjarnej.

"Stała się rzecz straszna. Zbrodnia jawnie popełniona przez groźnego przestępcę"

- podkreślił Ziobro.

Prokurator generalny wyraził nadzieję, że "polskie państwo wyciągnie z tego dramatycznego, straszliwego wydarzenia właściwe wnioski".

Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przedstawiają informację "dotyczącą wątpliwości pojawiających się wokół śledztwa dotyczącego zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza oraz funkcjonowania systemu więziennictwa i wymiaru sprawiedliwości".

Szef KPRM Michał Dworczyk powiedział w Polsat News, że rząd przedstawi wyczerpującą informację ws. śmierci prezydenta Gdańska. Dodał, że zostaną przedstawione m.in. informacje na temat dotychczasowych działań służb; posłowie będą mogli też zadawać pytania. "Ta sprawa musi być całkowicie transparentna, a Polacy mają prawo mieć dostęp do pełnej wiedzy na temat tych dramatycznych wydarzeń" - oświadczył.

Informacja rządu ws. śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza to jeden z efektów spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z szefami klubów i kół parlamentarnych, które miało miejsce w ubiegły piątek, PSL złożyło wniosek o przedstawienie w Sejmie informacji dotyczącej prowadzonego śledztwa w tej sprawie.

Spotkanie odbyło się w Sejmie na zaproszenie szefa rządu. Obok Morawieckiego stronę rządową reprezentowali m.in. szefowie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Sprawiedliwości.

Rozmowy dotyczyły m.in. wypracowania regulacji prawnych, które będą zapobiegać takim sytuacjom, jak atak na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Po spotkaniu Mateusz Morawiecki poinformował, że strona rządowa "wyszła naprzeciw" kilku postulatom opozycji, dotyczącym m.in. przedstawienia informacji w Sejmie w związku ze śmiercią Pawła Adamowicza oraz zapewnienia kontroli śledztwa rodzinie zamordowanego prezydenta Gdańska.

Wcześniej wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki poinformował na Facebooku, że powołał zespół, który dokona analizy okoliczności śmierci prezydenta Adamowicza.

"Po śmierci P. Adamowicza nie zabierałem głosu. Chciałem uszanować żałobę. Jednak praca trwała. Powołałem zespół ludzi, który ma za zadanie analizę zdarzenia oraz przedstawienie konstruktywnych wniosków. Chciałem, aby taka tragedia przyniosła coś dobrego nie tylko w języku i zachowaniu, ale również w działalności państwa"

- napisał Jaki.

Do najważniejszych obszarów problemowych, którymi ma się zająć zespół, wiceminister zaliczył m.in. firmy ochroniarskie, imprezy masowe, niskie kary dla przestępców, działalność systemu penitencjarnego, język nienawiści oraz "zapobieganie przestępstwom, kiedy są informacje".


W niedzielę 13 stycznia prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem przez 27-letniego Stefana W. Do zdarzenia doszło na scenie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec trafił do szpitala, gdzie w poniedziałek 14 stycznia po południu zmarł. Pogrzeb odbył się 19 stycznia. Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.