Dla wielu liczących się w III RP partii ten problem właściwie nigdy nie istniał – choćby parasol ochronny nad swoimi był za ich rządów niepisanym, ale żelaznym prawem. Nie dało się go złamać, bo groziłoby to zawaleniem całego systemu. PiS pod pewnymi względami jest w gorszej sytuacji – musi dziesięć razy przyjrzeć się każdej monecie w ręku, zanim puści ją w ruch. Z drugiej strony, niemal jest mi żal dziennikarzy opozycji zdzierających wciąż gardło: „afera, afera!”. A publika śmieje się lub ziewa.