Sejmowa komisja finansów publicznych rozpoczęła wieczorem prace nad trzema projektami ustaw (autorstwa klubów: PO-KO, PiS oraz Kukiz'15), których celem jest ujawnienie zarobków osób sprawujących funkcje kierownicze w Narodowym Banku Polskim. Propozycje poszczególnych klubów nie są tożsame. Projekt PiS - oprócz ujawnienia wynagrodzeń w NBP - zakłada też ustalenie ich maksymalnej wysokości dla osób na kierowniczych stanowiskach w NBP.

Na początku posiedzenia poseł PO-KO Włodzimierz Nykiel zaprezentował projekt swego klubu, następnie doszło do niemal godzinnej wymiany zdań między posłami opozycji a przewodniczącym komisji Andrzejem Szlachtą (PiS) na temat sposobu procedowania nad projektami.

Z porządku pracy komisji wynika, że każdy z projektów ma zostać rozpatrzony przez komisję osobno. Wiceprzewodnicząca komisji Krystyna Skowrońska (PO-KO) zwróciła się do szefa komisji, by najpierw zaprezentowane zostały wszystkie trzy projekty (oprócz PO-KO, także Kukiz'15 i PiS) i by nad wszystkimi odbyła się łączna dyskusja.

Jeśli po każdym z projektów będziemy prowadzić osobną dyskusję, to potem nie będziemy mieć możliwości odniesienia się i niuansowania różnic pomiędzy projektami"

- wskazywała Skowrońska.

Następnie posłanki PO-KO oraz Nowoczesnej przypomniały opublikowaną kilka dni temu opinię Biura Analiz Sejmowych, zgodnie z którą projekt PiS, ponieważ reguluje funkcjonowanie krajowego banku centralnego, wymaga - zgodnie m.in. z Traktatem o Funkcjonowaniu UE - notyfikacji Europejskiego Banku Centralnego. Na konieczność wystąpienia przez marszałka Sejmu o opinię do EBC jeszcze przed drugim czytaniem projektu ustawy, wskazywał też podczas posiedzenia komisji przedstawiciel Biura Legislacyjnego Sejmu.

Szlachta odpowiedział jednak, że komisja jest na razie na etapie pierwszego czytania. W czasie drugiego czytania - zapowiedział - komisja zwróci się z pytaniem do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, czy wystąpi o notyfikację do EBC.

Po wymianie zdań między posłankami PO i Nowoczesnej, a szefem komisji ogłoszona została przerwa. Po niej głos zabrała wiceprezes NBP Anna Trzecińska.