Zacznijmy od przypomnienia języka (zarejestrowanego na słynnych taśmach z 2014 r.) jakiego używał ówczesny szef dyplomacji Radosław Sikorski, który politykę rządu określał "robieniem laski", a sam rząd "frajerami", czy słów wicepremiera Jacka Rostowskiego, mówiącego na otoczenie szefa rządu - "szambo" i z pogardą odnoszącego się do swojej koleżanki - "starej komuszki".

A jeden z nagranych ministrów rządu PO-PSL Bartłomiej Sienkiewicz przekonywał, że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje”, a Polskie Inwestycje Rozwojowe to „ch…, dupa i kamieni kupa”.

Taśmy z warszawskich restauracji wstrząsnęły opinią publiczną i dały do myślenia, co to za dżentelmeni okupują najważniejsze stanowiska w państwie. 


NIEKTÓRE FRAGMENTY ROZMÓW:

Wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski w rozmowie z Piotrem Wawrzynowiczem - biznesmenem, zaprzyjaźnionym z PO, wspomniał np. o swoich szefach:

PW: U tego Solo [Zygmunt Solorz, właściciel telewizji Polsat] chodziłem jak myszka pod miotłą, kurwa. Krzywo spojrzał, ja zamiatałem. Tego (Jana Kulczyka) mam leciutko w dupie (śmiech).

Gawłowski opowiadał też "dowcipy": 

SG: Dowcip jest o Żydzie, który czyta "Gazetę Polską". Drugi Żyd, jak ciągnie wiceminister, jest tą lekturą zdziwiony: Przecież oni nas ta nie kochają?". Żyd, czytelnik "GP", tłumaczy, że czytanie "Gazety Wyborczej" jest bezsensowne, bo tam Żydzi są wciąż opisywani jako ciemiężeni i można "doła złapać".

Gawłowski pochylał się nad losem Sławomira Nowaka:

SG: Strasznie mu współczuję. Uważam, że taki wp... dostaje za ch... wie co. 

PW. Druga sprawa, głupota, że nie wpisał tego zegarka [do oświadczenia majątkowego – red.].(...). Dostaje wp... za nic, bardzo z tego powodu cierpi. Najgorsze jest to, że był dobrym ministrem. Uczciwym, lojalnym, normalnym, k... To są słowa kluczowe. 


Teraz wspomniany Sławomir Nowak oraz Andrzej Parafianowicz i płk. Dariusza Zawadki. Ich rozmowa o "nowej fusze" przeszła do historii:

AP: Panowie, pogratulujcie mi, od wczoraj jestem członkiem rady nadzorczej.

DZ: Europolgazu?

AP: Tak jest.

DZ: Kuuuur...

AP: Na bogato.

SN: Na bogato.

DZ: No to proszę, no to gratulujemy.

(...)

DZ: A w radzie nadzorczej też macie przedstawiciela załogi? (...)

AP: Tak. I k... siedzi ci na radzie nadzorczej suwnicowy z zakładu w Lesku i "co wy tu, towarzyszu prezesie, pierdolicie". To fundusz remontowy trzeba zwiększyć. Myślimy: dwie duże banie w Morzu Północnym wiercić. Nie, nie, bo wczasy pod gruszą.


Na taśmach zarejestrowano również rozmowę ministra Pawła Grasia z prezesem PKN Orlen Jackiem Krawcem:

Krawiec: I Donald nie chce? 

Graś: Nie chce bardzo, ale wszyscy mu tłuką, żeby, wiesz, albo na szefa komisji, albo na Van Rompuya, szefa Rady Europejskiej.

Krawiec: Jest to kuszące, ale ryzykowne chyba trochę, bo po czterech latach tam to już chyba [odejdzie – przyp. red.] na zawsze z polskiej polityki. Bo co on tu może jeszcze więcej zrobić?

Graś: Chyba że, wiesz, wraca na prezydenta.

Krawiec: No tak, to też jest jakaś opcja fajna. (...) Ciężka decyzja, mówię, bardzo kusząca, bo to jednak idziesz w zupełnie inną orbitę, odseparowujesz się od tego wszystkiego, od tego syfu, k..., jesteś dużym misiem, odseparowujesz się od tego folkloru, od tego syfu.


Przypominamy również pogawędkę prezesa PKN Orlen Jacka Krawca z ministrem skarbu państwa Włodzimierzem Karpińskim i wiceministrem tego resortu Zdzisławem Gawlikiem.

WK: Ja to mam problem Burego, którego mogę wyje... w kosmos (...).

ZG: Nie zrobisz tego, nie dasz rady. Nie będziesz się przecież kopał ze wszystkimi. Chyba że jakoś załatwisz, że komisja będzie jakoś funkcjonowała.

WK: Ja p... No i co się stanie, gdy komisja nie przyjmie informacji od ministra? I co?

JK: Co, macie jakiś problem (...)?

WK: Bury wszystkich ich okiwał. Trzymał z Waldkiem Pawlakiem, bo ten był cwaniak.

JK: Wy macie teraz kogoś, kto jest w kierownictwie PSL?

WK: Tak, Urszula Pasławska (...). Ona mówi do mnie (...) Ja nie wiem, jak ty będziesz na to patrzył, bo ja jestem wice. Myślę k..., o co chodzi? No wiem, mówię, że jesteś wice. I tak parę razy powtórzyła. Mówię, k..., wyjąłem Google, Urszula Pasławska, a tam patrzę wiceprezes PSL (śmiech).

Panowie dzieli się wrażeniami ze swojej pracy: 

JK: To wy tam teraz jesteście we dwaj, ta Pasławska, Tamborek [ówczesny wiceminister skarbu Pawel Tamborski – red.]... I kto tam jeszcze jest? A Baniak [Rafał Baniak, wiceminister skarbu – red.] jeszcze jest? Gdzieś zniknął z horyzontu...

ZG: Pracuje, zakasane rękawy, zap... już drugi dzień tak (...).

WK: On ma takie same syfy: LOT, stocznia gdańska, Polimex.

JK: No to same fajne. 

WK: Telewizja. K..., ta telewizja to też...

JK: No a co z tym LOT-em? [w styczniu z powodu usterek wstrzymano loty wszystkich dreamlinerów – red.].

WK: No Stephen Moore [z Boeinga – red.] mówi: dzinkuje, panie miniscze, dzinkuje za to, że pan tak to dobrze komunikował, tego Boeinga. Bo ja się obawiałem, że ta komunikacja będzie taka. (...). On świetnie mówi po polsku, wiesz?

JK: A lecieliście tymi dreamlinerami? Ja leciałem ze cztery razy i to jest samolot po ch... Powiem, że komfort taki, chyba tylko porównywalny komfort jest airbus 380. Na płasko te siedzenia, ciemno jest, bo te przyciemniacze na szybie takie elektroniczne. Naprawdę super. 


Nieoceniona jest także rozmowa pomiędzy szefem CBA Pawłem Wojtunikiem a wicepremierem Elżbietą Bieńkowską dyskutujących o kondycji polskiego górnictwa.

EB: Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło.

EB: Tam jest, kurwa, banda na bandzie. Jest jedna banda profesorów, druga związkowców, trzecia banda zarządzających, czwarta banda… (…) firm, które z tego świetnie żyją.

Paweł Wojtunik mówiąc o kontroli przeprowadzonej w jednym z ministerstw, niewybrednie wyrażał się o Janie Burym – przewodniczącym Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.
 
Paweł Wojtunik: Jakie ja przeszukania zrobiłem dwa dni temu… W ministerstwie… U Kluzikowej.

Elżbieta Bieńkowska: Kluzikowa mnie działa na system…

P.W.: Ona jest w porządku, tylko ma jedną wadę polityczną, ona się z tym Burym zadaje.

E.B.: Ona się zadaje z Burym?

P.W.: Teraz może mniej, ale Buremu się wydaje, że ona się zadaje, że go słucha. Ma skurwiel…

E.B.: Mnie się wydaje, że ona wie, kto to jest Bury.

P.W.: On się na nią powołuje…
 
Bieńkowska nie była lepsza. Mówiąc o Pendolino określiła wicepremiera Piechocińskiego mianem „debila”.

E.B.: Teraz mamy cały czas jazdę z tym Pendolino, nie… Ale wiesz… Ja mówię no nie, utną mi język w grudniu, bo ja cały czas mówię: w grudniu Pendolino pojedzie po polskich torach… Według mnie… Z naszej strony nie ma wyjścia… A głupi Piechociński po prostu to chyba wiesz… Debil jeden… Ale stary, on się o tym pięć razy wypowiedział, wiesz, i podkręca temat, rozumiesz? Podkręca temat, że za mną gonią z mikrofonami co z Pendolino… I to jest no niestety najgorsze.
P.W.: Pendolino, tak nie badając sprawy, to jest jedna rzecz słaba. Generalnie Alstom ma problemy wszędzie i Alstom już miał problemy.