TVN-owska celebrytka zdobyła się na takie wyznanie w rozmowie z "Super Expressem". 

Robię botoks. Rzadko, bo raz w roku, może raz na cztery, pięć miesięcy. Uważam, że to wystarczająco. Trochę bałam się po raz pierwszy. Ale muszę powiedzieć szczerze, moja pierwsza przygoda z botoksem miała związek ze zmarszczką między brwiami. Miałam taką podwójną okropną zmarszczkę. Fatalnie się z tym czułam. Podobno ona robi się od myślenia. Postanowiłam, że wolę na twarzy mniej myśleć, za to dobrze wyglądać. To było już ze 20 lat temu

- oświadczyła bez ceregieli Młynarska.

Podobno wszystko zaczęło się od niezbyt subtelnej uwagi jej kolegi po fachu - Krzysztofa Ibisza. Ten prezenter telewizyjny znany jest szczególnie z coraz młodszego wyglądu, nic więc dziwnego, że to właśnie on wpłynął na Młynarską.

Księżniczko, ty chcesz z księciem być na scenie?! Spójrz na siebie. Dno!

- miał powiedzieć do Młynarskiej przed laty Krzysztof Ibisz cytowany przez se.pl.