Grażyna Wolszczak pozwała Skarb Państwa za niewystarczającą walkę ze smogiem w listopadzie ub. roku. Domagała się 5 tys. zł zadośćuczynienia, które przekaże na cel charytatywny. Tak też się stało. Wczoraj zapadł wyrok w tej sprawie.

Sąd zasądził od Skarbu Państwa, ministra środowiska i ministra energii 5 tys. zł, które mają przekazać na fundację onkologiczną Unicorn z Krakowa.

Wcześniej na sali sądowej Wolszczak żaliła się, w jaki sposób smog ogranicza jej wolność.

Jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. W ciągu 10 lat sprawa nabiera rozgłosu. Ja czuję się coraz bardziej osaczona. Moje podstawowe prawo, czyli wolność została ograniczona. Muszę śledzić raporty o jakości powietrza 

– skarżyła się Wolszczak.

Mam stale poczucie zagrożenia. Nikt nie może wyprzeć się, że smogu nie ma. Jest coraz gorzej. To już zostało udowodnione 

– dodała.

Internauci wytknęli jej jednak obłudę. Uważają, że sama powinna przestać przyczyniać się do powstawania smogu. Tymczasem aktorka nie stroni od palenia papierosów, a po Warszawie wozi się dieslem.