Podczas konferencji prasowej w Sejmie Borys Budka oświadczył, że rząd PiS "całkowicie przegrywa z problemem ASF”, gdyż „od trzech lat widzimy gwałtowny przyrost zarówno ognisk tej choroby, jak i zakażonych zwierząt, w tym również dzików”. 

Z kolei Niedziela stwierdziła, że PiS jest... „twórcą epidemii”, a dziki stały się „kozłem ofiarnym w nieudolnej walce z ASF-em”. Przedstawiła dane GUS, z których wynika, że liczba ognisk choroby w Polsce wzrosła z dwóch w 2015 r. do 109 w 2018 r. „Populacja dzików spada, a ASF rozwija się ze zdwojoną siłą” - zauważyła posłanka.

Do świadomości polityków PO-KO nie trafia argumentacja (nawet ta z Brukseli), że właśnie depopulacja dzików jest jedynym sposobem na walkę z wirusem.

Za to chcą zwoływać „okrągły stół” z udziałem rolników, ekologów, lekarzy weterynarii i myśliwych.

Polski Związek Łowiecki zaplanował na sezon 2018/2009 ( trwa on do marca br.) odstrzelenie 185 tys. dzików. Obecnie plan jest zrealizowany w 90 proc. W styczniowe weekendy mają być prowadzone polowania zbiorowe.

W Polsce od połowy lutego 2014 roku wykryto 3317 przypadków ASF u dzików i 213 ognisk choroby u świń. Od końca września ub.r. nie wykryto żadnego nowego ogniska choroby u trzody chlewnej.