Redaktor naczelny "Newsweeka" Tomasz Lis zaproponował dziś, by w Polsce zapanowało 100 dni pokoju. Nie ciszy, ale po prostu powściągliwości w słowach. Dziwnie to brzmi z ust człowieka, który w słowach niejednokrotnie nie przebierał. Wystarczy przypomnieć:

Ale cóż, Lis po śmierci Pawła Adamowicza stwierdził, że Polsce należy się 100 dni pokoju, w swoim apelu nie zapomniał także o zbliżających się wyborach do europarlamentu.

Internauci komentują propozycję Tomasza Lisa. I pytają, czy Lis sam zamierza zawiesić konto na Twitterze, na którym często padają zdecydowanie zbyt mocne słowa. Inni pytają: dlaczego tylko 100 dni? Czy po 100 dniach wszystko ma wrócić do poprzedniego stanu?

W takim razie przeanalizujmy wybrane wpisy Tomasza Lisa z ostatnich tygodni. Tak zachowywał się redaktor naczelny "Newsweeka". A trzeba przyznać, że i tak był wyjątkowo łagodny...

"Bandyci", "głupcy", "cymbały", "świnie" - prawdziwy język miłości... Panie Lis, czas zacząć od siebie!