Jerzy Owsiak złożył w poniedziałek rezygnację z funkcji prezesa zarządu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy po tym, jak prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został śmiertelnie raniony nożem podczas finału WOŚP w minioną niedzielę.

Z decyzją tą nie zgadza się wielu działaczy społecznych, dziennikarzy i polityków. O jej zmianę apelowali do Owsiaka m.in. była szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska oraz przewodniczący Komisji Episkopatu Polski, abp Stanisław Gądecki.

Spychalski został zapytany dziś w Radiu Zet, czy po tragedii w Gdańsku Owsiak powinien rezygnować z funkcji szefa WOŚP.

"Oglądając konferencję prasową Jerzego Owsiaka miałem takie przekonanie, że to jest decyzja z jednej strony ostateczna, a z drugiej strony głęboko przemyślana. Nie widziałem takiego przekazu ze strony Jerzego Owsiaka, że to jest decyzja podjęta pod wpływem impulsu. Wydaje mi się, że ona była naprawdę głęboko przemyślana"

- powiedział.

Przyznał, że WOŚP "jest z całą pewnością czymś wielkim, niesamowitym, angażującym setki, tysiące osób - zarówno tych, którzy pracują przy Wielkiej Orkiestrze, jak i tych, którzy pomagają w tym dniu".

"Z całą pewnością wielkość WOŚP będziemy mogli poznać właśnie w tym trudnym, bardzo trudnym momencie. Ja jestem przekonany, że wszyscy, którzy są zaangażowani w WOŚP, ten egzamin zdadzą jak najlepiej, celująco. Jestem przekonany, że WOŚP będzie grała do końca świata i jeden dzień dłużej" - podkreślił Spychalski.

Uroczystości pogrzebowe prezydenta Gdańska odbędą się w sobotę. Rozpocznie je msza św. pogrzebowa w gdańskiej Bazylice Mariackiej pod przewodnictwem metropolity gdańskiego abp. Sławoja Leszka Głódzia.

Udział w uroczystościach wezmą m.in. prezydent Andrzej Duda, delegacja rządowa na czele z premierem Mateuszem Morawieckim, wicepremierem i ministrem kultury i dziedzictwa narodowego Piotrem Glińskim oraz ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim. Przyjazd na uroczystości zapowiedzieli także m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk oraz wszyscy byli prezydenci RP: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski.

Paweł Adamowicz miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.