Franciszek Pieczka zagrał w ponad 100 filmach, zarówno polskich, jak i zagranicznych. Jak przyznał podczas promocji dokumentu „Aktor Pana Boga” w siedzibie Telewizji Polskiej, w naszych filmach grał zawsze role pozytywne, w niemieckich produkcjach zaś obsadzano go za każdym razem jako bohatera negatywnego. Urodził się 18 stycznia 1928 r. w rodzinie górniczej w Godowie na Śląsku. W 1954 r. ukończył warszawską PWST i debiutował w teatrze w Jeleniej Górze. W latach 1955–1964 występował w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, a następnie w Starym w Krakowie.

W Nowej Hucie grałem jedną główną postać po drugiej, m.in. w „Myszach i ludziach” grałem Lenniego u boku nieżyjącego już mojego dobrego przyjaciela Witka Pyrkosza. Może jak kiedyś trafię na tamten świat, to będę miał u niego protekcję

– mówi w dokumencie „Aktor Pana Boga” Franciszek Pieczka.

Film w reżyserii Mariusza Malca pokazuje, w jakim stopniu duchowość i życiowe doświadczenia Franciszka Pieczki wpłynęły na jego kreacje aktorskie. Pieczka grał księdza, biskupa, Świętego Piotra, a nawet Pana Boga. Aktor barwnie opowiada o swoich kreacjach w takich filmach jak: „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Żywot Mateusza”, „Jańcio Wodnik”, „Austeria” czy „Quo vadis”. W dokumencie nie brak historii o reżyserach, z którymi współpracował. Słyszymy opowieści o Konradzie Swinarskim, Andrzeju Wajdzie, Jerzym Kawalerowiczu, Wojciechu Jerzym Hasie czy Kazimierzu Kutzu.

Film to esencja mojego bytu

– twierdzi Pieczka w dokumencie Malca.

Aktor prowadzi dialog ze sobą i z granymi przez siebie bohaterami. Opowiada też o swoim marzeniu, jakim jest rola w słuchowisku „Król Lear”. Jak się okazuje, to marzenie udało się zrealizować i wkrótce na antenie Polskiego Radia będzie można posłuchać dramatu Szekspira z kreacją znakomitego jubilata. Tymczasem polecamy dokument „Aktor Pana Boga”, który zostanie pokazany na antenie TVP Kultura w dniu urodzin Franciszka Pieczki, 18 stycznia, o godz. 19.25.