To najwyższa porażka urzędującego premiera w historii brytyjskiego parlamentaryzmu.

Zgodnie z przyjętą w ubiegłym tygodniu zmianą proceduralną May będzie musiała przedstawić plany dotyczące następnych kroków w ciągu trzech dni obrad Izby Gmin, tj. najpóźniej w poniedziałek, choć najprawdopodobniej zrobi to znacznie wcześniej.

Wśród możliwych scenariuszy są m.in.:

  1. powtórzenie głosowania w parlamencie po uzyskaniu dalszych zapewnień politycznych ze strony Unii Europejskiej,
  2. przedłużenie procedury wyjścia ze Wspólnoty na mocy art. 50 traktatów lub nawet wyjście z UE bez umowy,
  3. organizacja drugiego referendum
  4. zwołanie przedterminowych wyborów parlamentarnych.

Lider brytyjskiej opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn złożył wniosek o wotum nieufności dla rządu premier Theresy May.

W reakcji na wynik głosowania May przyznała w krótkim wystąpieniu, że pierwszym zadaniem przed dalszym procedowaniem ws. opuszczenia Wspólnoty będzie potwierdzenie tego, czy jej rząd cieszy się zaufaniem parlamentu. Jednocześnie zapowiedziała - jeszcze przed wystąpieniem Corbyna - że jeśli odpowiedni wniosek zostanie złożony, to będzie rozpatrzony w środę.

Chwilę później szef laburzystów potwierdził intencję przeprowadzenia takiego głosowania, podkreślając, że jest jasne, że obecny rząd nie może liczyć na poparcie Izby Gmin.

Zgodnie z parlamentarnymi procedurami wniosek o wotum nieufności będzie najprawdopodobniej poddany pod głosowanie tuż po cotygodniowej sesji pytań i odpowiedzi, zaplanowanej na środowe południe (13 czasu polskiego).

"Jeśli porozumienie jest niemożliwe, a nikt nie chce braku porozumienia, to kto wreszcie będzie miał odwagę powiedzieć, jakie jest jedyne pozytywne rozwiązanie?"- napisał szef Rady Europejskiej Donald Tusk na Twitterze, komentując wynik głosowania w brytyjskiej Izbie Gmin.

Z ubolewaniem odnotowuję wynik głosowania w Izbie Gmin tego wieczoru. Wzywam, aby Wielka Brytania przedstawiła swoje zamiary tak szybko, jak to możliwe. Czas się prawie skończył

- napisał szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker na Twitterze, komentując wynik głosowania w Izbie Gmin.