41-letniego Cezarego O. zatrzymano w poniedziałek w jednej z podpoznańskich miejscowości. Mężczyzna groził na portalu społecznościowym prezydentowi Poznania Jackowi Jaśkowiakowi i prezydentowi Wrocławia Jackowi Sutrykowi. Nawiązując do ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, 41-latek napisał w niedzielę wieczorem na jednym z portali społecznościowych: „Jeszcze Jaśkowiaka [prezydenta Poznania] i prezydenta Wrocławia... stają się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk”. Dziś w tej sprawie przesłuchany został prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Po przesłuchaniu Jaśkowiak powiedział mediom, że „nawoływanie do nienawiści w internecie, nawoływanie do przemocy, do tego, żeby kogoś zabić, jest czynem, który powinien być ścigany, i który powinien zostać ukarany”. Jednak mimo rozsądnego wstępu, prezydent Poznania szybko przeszedł do „polowania na czarownice”. - To, że przez cztery lata zezwalano na tego typu działanie, prowadzi do takich czynów, które miały miejsce w Gdańsku - powiedział.

Jaśkowiak powiedział, że obecne działania służb są w jego ocenie spóźnione i „na pokaz”. Jak mówił, „tu widać, że w tej chwili jest dyspozycja polityczna”. W jego ocenie ostatnie cztery lata były w tej kwestii raczej „zachętą do opluwania polityków opozycji”.

- Prezydent Adamowicz przez 4 lata w Telewizji Gdańsk, ale również w telewizji TVP Info był przez lata szkalowany (…) to podłoże właśnie doprowadziło do takich rzeczy – ja tutaj widzę bezpośredni związek

– wypowiedział swoje zdanie Jaśkowiak.

- Zabójstwo prezydenta dużego polskiego miasta, zabójstwo, do którego dochodzi po iluś latach nagonki prowadzonej przez publiczne media, nagonki przy użyciu służb specjalnych, w szczególności CBA, tych wszystkich decyzji (…) to wszystko sprawia, że nad tym trudno przejść do porządku dziennego. Oczywiście, że politycy Prawa i Sprawiedliwości w tej chwili obawiają się, czy nie dojdzie do kolejnych morderstw. Wykreowali taką sytuację, jaką wykreowali. W tej chwili widzimy tego konsekwencje i te konsekwencje chyba również przeraziły tych, którzy doprowadzili do tego i wykreowali klimat polityczny do tego typu nienawiści

– grzmiał Jaśkowiak.

Jego zdaniem, kwestia traktowania takich spraw, czyli ścigania i ewentualnego karania osób, które kierują w przestrzeni publicznej groźby pod czyimś adresem, lub osób siejących mowę nienawiści – powinno być rozliczane. Konsekwencje – jak wskazał- powinny dotyczyć także osób, które takie postępowania umorzyły.

Jak tłumaczył, „to nie jest tak, że ktoś tego nie będzie rozliczał. Ja też jestem za tym, żeby rozliczyć dziennikarzy Telewizji Gdańsk, żeby rozliczyć dziennikarzy Telewizji Publicznej za to wszystko, co spotkało Pawła Adamowicza. To nie jest tak, że nic się nie stało. (…) Ktoś, kto robi tego typu rzeczy powinien za to odpowiadać. Tak samo jak powinni odpowiadać za to również ci, którzy prowadzili różnego rodzaju śledztwa i nękali Pawła Adamowicza”.

Szef MSWiA Joachim Brudziński poinformował we wtorek, że od niedzielnego ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza policja zatrzymała w całym kraju trzy osoby, które groziły osobom publicznym, w tym prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie oraz prezydentowi Olsztyna Piotrowi Grzymowiczowi.