W październiku 2018 r. opisywaliśmy tragedię 16-letniej dziewczyny Desiree Mariottini, której ciało znaleziono w zabytkowej rzymskiej dzielnicy San Lorenzo. Młoda Włoszka została zgwałcona, a następnie zamordowana. Policja zatrzymała podejrzanych. Są nimi imigranci z Gambii, Senegalu i Nigerii. Zwyrodnialcy gwałcili dziewczynę przez 12 godzin!

Desiree Mariottini pochodziła z Cisterna de Latina, miejscowości położonej o 50 km od Rzymu. Jak stwierdzili lekarze prowadzący sekcję zwłok, nastolatce podano mieszankę ciężkich narkotyków, w tym także heroiny. Nieprzytomna, padła ofiarą zwyrodnialców.

Włoska policja ustaliła, że dziewczyna była gwałcona od czwartkowego (18 października) popołudnia aż do dnia następnego przez dwunastu mężczyzn. Jej gehenna trwała ok. 12 godzin. Zmarła w wyniku uduszenia - najprawdopodobniej zatkano jej usta, żeby nie krzyczała.

W sprawie zatrzymano obywatela Gambii, dwóch Senegalczyków (26-letniego Mamadou Garai i 43-letniego Briana Minteha) oraz Nigeryjczyka. Wszyscy byli wcześniej karani za handel narkotykami.

Inny dramat rozgrywał się przez dwa miesiące 2017 r. w San Remo. 

Choć władze nadal prowadzą dochodzenie mające na celu znalezienie wszelkich dowodów niezbędnych do skazania sprawców, ci zostali już ujęci i usłyszeli zarzuty. 

Dramat kobiety trwał aż dwa miesiące, w styczniu i lutym 2017 r.

Zaczął się w San Remo, kiedy 32-letnia kobieta, obywatelka Belgii, podeszła do grupy mężczyzn. Oni obezwładnili dziewczynę, uprowadzili i przetrzymywali w domu jednego z nich.

Belgijka, przywiązana do łóżka, była wielokrotnie w trakcie swojej dwumiesięcznej gehenny gwałcona przez zwyrodnialców. Ci jeszcze... czerpać zyski. Zapraszali kolejnych mężczyzn, którzy za opłatą, znęcali się nad ofiarą.

Koszmar trwał ponad 60 dni. Po tym czasie dziewczyna odzyskała wolność.

Policja schwytała sprawców: sześciu Tunezyjczyków w wieku od 23 do 50 lat. Postawiono im zarzut m.in. porwania, gwałtu i nakłaniania do prostytucji.

25 stycznia br. ofiara będzie zeznawała przed sądem.