Parfieniuk w wolnym oświadczeniu ocenił, że mienie zabezpieczane przy zatrzymaniach osób ws. VAT-owskich w latach 2009-2015 było niewielkie.

"Podejrzewam, że zabezpieczenie to było małe albo bardzo małe około 3 lub 4 mln zł, przy skali zaboru około miliarda złotych"

- wskazał.

Przewodniczący komisji Marcin Horała pytał o wiedzę świadka na temat mechanizmu wyłudzeń VAT, czy miał okazję wcześniej się z tym zetknąć.

"Generalnie większość, połowę służby, miałem styczność z przestępczością gospodarczą"

- odpowiedział były szef CBŚ.

Dodał, że z jego wiedzy przestępstwa VAT-owskie ewoluowały. Początkowo oparte były na tzw. znikającym podatniku, potem szły w karuzele podatkowe, a następnie w duże karuzele związane z przesyłem paliw z Łotwy przez Litwę do Polski i Niemiec. Poinformował, że jeśli chodzi o oszustwa dotyczące VAT w obrocie elektroniką, to z tym zetknął się w granicach 2010 roku, będąc komendantem wojewódzkim.

Uważaliśmy, że kary za przestępstwa gospodarcze są za niskie, komendant główny policji kilka razy występował o ich podwyższenie

- zeznał przed komisją.

Jak mówił, ponieważ policja oceniała, że kary są za niskie, dlatego starała się zebrać dowody, umożliwiające stawianie zarzutów działania w zorganizowanej grupie przestępczej, co podnosiło odpowiedzialność karną. Parfieniuk dodał, że w kilku przypadkach wnioski komendanta głównego o podniesienie kar przeszły dalej przez ministerstwo spraw wewnętrznych.

Na koniec Parfieniuk zaapelował do członków komisji o zawarcie we wniosku końcowym z prac komisji kwestię... wyraźnego podniesienia zarobków funkcjonariuszy CBŚP.

"Apeluję, abyście spowodowali państwo to, żeby zarobki tych ludzi wyraźnie wzrosły"

- powiedział, zaskakując wszystkich zgromadzonych w sali.

Komisja ds. VAT została powołana na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie.